Największe sukcesy polskich skoków narciarskich ostatnich lat, kojarzone są z Kamilem Stochem, Piotrem Żyłą czy Dawidem Kubackim. To właśnie dzięki tej trójce ta zimowa dyscyplina zagościła w sercach Polaków na dobre. Niestety nasi skoczkowie mają już swoje lata i nieuchronnie zbliżają się do emerytury. Teraz w tej sprawie głos zabrał Apoloniusz Tajner i zdradził konkretną datę.
Mistrzostwa Polski miały dać wskazówki trenerowi Thomasowi Thurnbichlerowi co do tego, kogo powołać na kolejne zmagania w ramach Pucharu Świata. Te odbędą się w dniach 17-19 stycznia w Zakopanem. Kiedy wydawało się, że wyniki dały ostateczną odpowiedź, te zamiary pokrzyżowała pogoda. Austriak podjął już częściową decyzję co do tego, kogo na pewno zabierze, jednak cały czas jest jedna niewiadoma. Wygląda na to, że wszystko rozstrzygnie się między Kamilem Stochem a Piotrem Żyłą.
Wczoraj odbyły się Zimowe Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich w Zakopanem. Do rywalizacji zgłoszono w sumie 8 skoczkiń oraz 63 skoczków. Wynik rywalizacji panów raczej mało kogo zaskoczył, ponieważ konkurencję zdominował Paweł Wąsek, a więc nasz lider w tym sezonie Pucharu Świata. Do kuriozalnej sytuacji doszło jednak przy okazji wręczenia nagród dla trzech najlepszych zawodników. Organizatorzy zaliczyli bowiem dosyć istotną wpadkę.
W Turnieju Czterech Skoczni mieliśmy okazję zobaczyć ostatnio występy Aleksandra Zniszczoła, Pawła Wąska, Jakuba Wolnego, Dawida Kubackiego i Piotra Żyły. Próżno było jednak szukać Kamila Stocha, który zrezygnował z udziału, tłumacząc się brakiem formy. Całkiem niedawno Polskę obiegły wieści na temat problemów zdrowotnych “Orła z Zębu”, przez co nie wiadomo było, co z powrotem Stocha na skocznię. W tej sprawie organizatorzy ruszających dziś mistrzostw Polski w Zakopanem podjęli decyzję.
Kamil Stoch to jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w Polsce. Jego występy na przestrzeni lat przyciągały przed telewizory miliony widzów, a on sam jest uwielbiany przez kibiców. Niestety nasz skoczek przeżywa ostatnio trudny okres. W tej sprawie postanowił wypowiedzieć się jego dawny kolega z kadry. Zaskakujące słowa.
W trakcie zakończonej wczoraj 73. edycji Turnieju Czterech Skoczni, w składzie Polaków zabrakło Kamila Stocha. O takiej decyzji naszego mistrza dowiedzieliśmy się na kilka dni przed startem cyklu. W tym czasie “Orzeł z Zębu” miał szlifować swoją formę przed kolejnymi zawodami Pucharu Świata w Zakopanem. Dosyć długo trwała jednak cisza w sprawie Kamila Stocha, jednak tę przerwał ostatnio trener Polaków Thomas Thurnbichler. W rozmowie z TVP Sport przekazał niepokojące wieści ws. zdrowia 37-latka.
Polscy skoczkowie biorą właśnie udział w pierwszym konkursie tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni. Rywalizacja toczy się w niemieckim Oberstdorfie. Jak było już wiadomo wcześniej, z zawodów zrezygnował nasz mistrz olimpijski Kamil Stoch. Mimo to, ma powody do radości, a o wszystkim poinformowała jego żona, Ewa. Ta postanowiła również zwrócić się w wielkich słowach do reprezentanta Polski w skokach narciarskich.
Turniej Czterech Skoczni bez Kamila Stocha. Trener polskiej kadry Thomas Thurnbichler przekazał w poniedziałek listę pięciu nazwisk, które już w najbliższych dniach wezmą udział w prestiżowych zmaganiach. Zabrakło miejsca dla najbardziej utytułowanego polskiego skoczka. - Jego powrót jest sprawą otwartą, kiedy poczuje się gotowy, zrobimy kwalifikacje do drużyny i Kamil będzie mógł wywalczyć sobie miejsce na Puchar Świata - tłumaczy Thurnbichler.
Reprezentanci Polski w skokach narciarskich robią, co mogą, by przywrócić chwałę tej dyscyplinie w naszym kraju. Po wielkich czasach Adama Małysza i Kamila Stocha, aktualnie pozostały jedynie wspomnienia. Ostatnio zawody Pucharu Świata przeniosły się do Wisły, gdzie Biało-Czerwoni znów mieli zmienne szczęście. Z pewnością większe oczekiwania wobec siebie miał nasz “Orzeł z Zębu”. Ostatnio w jego stronę skierowane zostały słowa, które odbiją się szerokim echem.
Miniony weekend Pucharu Świata w Wiśle był dla Kamila Stocha słodko-gorzki. Co prawda dzisiejszy występ mistrza była lepszy, ale wciąż pozostawiał spory niedosyt. Po zakończeniu zawodów 37-latek nie gryzł się w język.
Za nami kolejny weekend z Pucharem Świata w skokach narciarskich. Okoliczności przeprowadzania konkursu były jednak dziś bardzo specyficzne, a ich rezultat - zaskakujący. Po tych wydarzeniach kilka słów do kamery Eurosportu postanowił skierować Kamil Stoch, dla którego zakończona rywalizacja była szczególnie udana.
Dziś trzeci (a właściwie to drugi, ze względu na odwołane zawody w piątek) dzień zmagań zawodów w Ruce. Polacy przystąpią do niedzielnej rywalizacji, z nadzieją na jeszcze lepsze wyniki niż wczoraj. Tymczasem, z obozu Polaków, tuż przed konkursem nadchodzą złe wieści w kontekście jednego z naszych zawodników. Wiadomo, o co poszło.
Drugi konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich po raz kolejny dostarczył kibicom mnóstwa emocji. Niestety, Biało-Czerwoni po raz kolejny skakali fatalnie i byli tylko statystami w norweskim spektaklu.
Kamil Stoch bardzo słabo rozpoczął nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Nasz mistrz z Zębu latem zmienił metody treningowe, ale niestety jeszcze nie przynosi to efektów. W ostatnim wywiadzie szczerze skomentował swoją porażkę, a jego słowa niosą się po Polsce.
Pierwszy konkurs Pucharu Świata za nami. Zawody w norweskim Lillehammer były pełne emocji i pięknych skoków, ale niestety z marginalnym udziałem Polaków. Ogromne zaskoczenia w inauguracyjnym konkursie.
Już dzisiaj startuje Puchar Świata 2024/2025 w skokach narciarskich. Niestety poprzednie sezony nie były udane dla Biało-Czerwonych, a dzisiejsze kwalifikacje zdają się podtrzymywać ten trend. Fatalne wyniki Polaków.
Kamil Stoch wielokrotnie podkreślał, jak ważne jest dla niego wsparcie żony - Ewy. Kobieta zwykle była aktywna w mediach społecznościowych, gdzie często dzieliła się zdjęciami z mężem. Niestety od jakiegoś czasu niemal zniknęła. Teraz wrzuciła ujęcia Dawida Kubackiego i rozgrzała internautów. Co za fotografia.
To miał być wielki powrót Kamila Stocha. Niestety, podczas jednego z treningów w Zakopanem, nasz Orzeł z Zębu zaliczył niefortunny wypadek, przez który musi teraz pauzować. Teraz jednak skoczek postanowił pokazać wszystkim kibicom, jak dochodzi do siebie.
Kamil Stoch w zeszłym tygodniu odniósł kontuzję, a teraz przechodzi rehabilitację. Przed naszym mistrzem przerwa od treningów i startów. Teraz trzykrotny mistrz olimpijski postanowił zwrócić się wprost do fanów. Co za słowa
Podczas czwartkowego treningu Kamil Stoch oddał bardzo niebezpieczny skok. Niestety w trakcie lądowania zawodnik poczuł silny ból i musiał udać się na badania. Teraz Polski Związek Narciarski opublikował komunikat ws. jego zdrowia. Jest gorzej niż zakładano, fatalna diagnoza.
Kamil Stoch zainaugurował Letnie Grand Prix w swoim wykonaniu. Jego dotychczasowe skoki w Wiśle nie porwały jednak publiki, gdyż sobotni konkurs skończył na 16. miejscu, a sam zawodnik nie krył tym rezultatem rozczarowania. Teraz zapadła niespodziewana decyzja ws. Orła z Zębu.
Kamil Stoch nie zaliczy ostatniego występu w Wiśle do udanych. Polak zakończył zmagania na 16. pozycji i opuści niedzielne zawody Letniego Grand Prix na Malince. 37-latek nie krył rozgoryczenia i szczerze skomentował swoją dyspozycję. Co za słowa od trzykrotnego mistrza olimpijskiego.
Już dziś ma być wznowiona rywalizacja w skokach narciarskich w ramach Letniego Grand Prix. Na popołudnie zaplanowane są kwalifikacje do zawodów w Wiśle. Tam zobaczymy chociażby Kamila Stocha, który udzielił niedawno wywiadu Przeglądowi Sportowemu Onet. Został zapytany m. in. o swój udział na igrzyskach olimpijskich w 2026 roku.
Poprzedni sezon nie był najlepszy w wykonaniu polskich skoczków, choć trzeba przyznać, że Aleksander Zniszczoł przeżywał wtedy swój prawdopodobnie najlepszy czas w karierze. Trudno jednak mówić o ogólnym sukcesie naszych zawodników, kiedy najlepszy Polak zajmuje dopiero 19. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Do tak słabych wyników polscy kibice nie przywykli, przecież przez wiele lat mogli oni oglądać hegemonię przede wszystkim Kamila Stocha, który po ostatniej kampanii zdecydował się na radykalny ruch w swojej karierze.
Kamil Stoch jakiś czas temu podjął bardzo ważną decyzję, w kontekście swojej dalszej kariery. Skoczek postanowił przejść na indywidualne przygotowanie do sezonu, a za swojego trenera wybrał byłego szkoleniowca reprezentacji Polski Michal Doleżal. Niebawem nasz mistrz olimpijski weźmie udział w pierwszych zawodach, a tuż przed startami docierają do polskich kibiców optymistyczne informacje.
Wczoraj wybitny norweski skoczek Daniel Andre Tande ogłosił oficjalne zakończenie kariery sportowej. Niegdyś był wielkim konkurentem Kamila Stocha, a ich rywalizację podziwiały miliony widzów. Teraz nasz mistrz olimpijski postanowił zwrócić się do rywala. Nie do wiary, co za słowa.
Wczoraj całe środowisko obiegła informacja o zakończeniu kariery przez Klemensa Murańkę. Dziś kibice nie tylko w Polsce, ale i na świecie zderzyli się z rezygnacją kolejnego uznanego skoczka. Mowa o Danielu-Andre Tande, który z Kamilem Stochem jeszcze kilka lat temu rywalizował o złote medale. O swojej decyzji poinformował podczas konferencji prasowej.
Kamil Stoch od jakiegoś czasu przygotowuje się do nowego sezonu Pucharu Świata we własnym zakresie. To była jego osobista decyzja, podyktowana słabszymi wynikami w poprzedniej kampanii. Inaczej jednak zachowuje się przy okazji wykonywanego zawodu, a inaczej, jeśli chodzi o życie prywatne. Nieco więcej o tej drugiej stronie naszego skoczka powiedziały jego siostry, Natalia i Anna.