Ujawnili, jak trener FC Barcelony traktuje Szczęsnego i Penię. Wszystko nagrały kamery

Wojciech Szczęsny na początku roku wygrał rywalizację z Inakim Peną i został podstawowym bramkarzem FC Barcelony we wszystkich rozgrywkach. Polak doszedł do tego sukcesu dosyć niespodziewanie, ale od tamtego momentu jest pewnym punkt Dumy Katalonii. W przeciwnej sytuacji jest Hiszpan, który już latem najprawdopodobniej opuści klub. Teraz kamery nagrały, jak trener Hansi Flick traktuje obu bramkarzy. Kolosalna różnica.
Wojciech Szczęsny w FC Barcelonie
Wojciech Szczęsny dołączył do FC Barcelony w październiku 2024 roku, lecz na swoją szansę w bramce musiał czekać kilka miesięcy. Jego debiut nastąpił dopiero w styczniu 2025 roku, gdy zastąpił Iñakiego Peñę, który po serii słabszych występów stracił zaufanie sztabu szkoleniowego. Polski bramkarz od samego początku swojej przygody w Katalonii ciężko pracował na treningach, starając się udowodnić, że zasługuje na miejsce w podstawowym składzie.
FC Barcelona z Wojciechem Szczęsnym w bramce kontynuuje imponującą serię – od 17 spotkań pozostaje niepokonana, gdy Polak strzeże jej bramki. Jednak jeszcze bardziej imponujący jest indywidualny bilans Szczęsnego, który od niemal roku nie zaznał porażki w klubowych rozgrywkach!
Ostatni raz polski bramkarz schodził z boiska pokonany 7 kwietnia 2024 roku, gdy jego Juventus uległ Lazio 0:1 w meczu Serie A. Od tamtego momentu Szczęsny stał się swoistym talizmanem drużyn, w których występował, notując aż 24 spotkania bez przegranej. W tym czasie zanotował 16 zwycięstw i 8 remisów, będąc kluczowym ogniwem zarówno w końcowej fazie swojej przygody w Turynie, jak i po przeprowadzce do Barcelony.

Wojciech Szczęsny wygrał wewnętrzną rywalizację z Penią. Hiszpan w rozpaczy
Wojciech Szczęsny szybko zaaklimatyzował się w FC Barcelonie i wywalczył miejsce w wyjściowym składzie, zostawiając w tyle Iñakiego Peñę. Polski bramkarz od początku wykazywał się ogromnym profesjonalizmem i zaangażowaniem na treningach, co nie umknęło uwadze Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec zdecydował, że to właśnie Szczęsny jest najlepszym wyborem zarówno w La Liga, jak i w Lidze Mistrzów, co oznaczało, że Peña musiał pogodzić się z rolą rezerwowego.
Decyzja Flicka wywołała sporo emocji wśród kibiców oraz hiszpańskich mediów, które przez długi czas spekulowały, kto ostatecznie będzie pierwszym bramkarzem Blaugrany. Choć Peña początkowo cieszył się większym zaufaniem, to jego niestabilna forma i kilka kosztownych błędów sprawiły, że szkoleniowiec postawił na bardziej doświadczonego Szczęsnego. Polak wykorzystał swoją szansę i stał się filarem defensywy zespołu, notując pewne interwencje i wprowadzając większy spokój w grze obronnej.
Flick nie ukrywa, że to właśnie Szczęsny jest teraz jego pierwszym wyborem. Na konferencjach prasowych wielokrotnie podkreślał jego doświadczenie, charakter i styl gry.
Iñaki to fantastyczny bramkarz, ale wybraliśmy "Tek" ze względu na jego osobowość i sposób gry. Radzi sobie bardzo dobrze. Mamy świetnych golkiperów, ale podjęliśmy decyzję i musimy się jej trzymać. Wszystko robimy dla dobra drużyny – powiedział szkoleniowiec kilka tygodni temu.
Mimo kilku błędów Polaka, Flick konsekwentnie stawia na niego, co budzi pewne kontrowersje wśród kibiców i ekspertów. Wielu uważa, że Peña zasługiwał na więcej szans, jednak trener jasno dał do zrozumienia, że jego wybór jest ostateczny.

O ile Szczęsny może cieszyć się z wygranej rywalizacji, o tyle dla Peñy decyzja trenera okazała się bolesnym ciosem. Hiszpan bardzo przeżywa utratę miejsca w składzie i według doniesień medialnych nie potrafi pogodzić się z nową rolą rezerwowego. Jak ujawnił kilka tygodni temu dziennikarz David Ibáñez, Peña jest rozczarowany i sfrustrowany sytuacją, choć otwarcie nie okazuje swojego niezadowolenia.
Świadkowie twierdzą, że jest smutny i nie rozumie decyzji trenera. Nie wie, dlaczego został odstawiony na boczny tor. Gdyby chodziło o coś więcej, miałby świadomość problemu – mówił Ibáñez podczas jednej z transmisji.
W mediach zaczęły krążyć spekulacje na temat relacji Hansiego Flicka z Iñakim Peñą. Według doniesień niemiecki szkoleniowiec miał być wyjątkowo surowy i zdystansowany wobec hiszpańskiego bramkarza, co miało wpłynąć na jego decyzję o odejściu z FC Barcelony już latem. Niektórzy sugerują, że sposób, w jaki Flick traktuje Peñę, mógł dodatkowo pogorszyć atmosferę wokół rywalizacji o miejsce w bramce.
Teraz w sieci pojawiło się nagranie, na którym uchwycono interakcję między Wojciechem Szczęsnym, Flickiem i Peñą. Film daje kibicom wgląd w relacje szkoleniowca ze swoimi bramkarzami i może rzucić nowe światło na spekulacje dotyczące sytuacji Peñi w drużynie.
ZOBACZ TEŻ: Nie do wiary, ile trzeba zapłacić za mecz Polski z Mołdawią. Kwota rozwścieczyła kibiców
Kamery nagrały, jak Flick traktuje Wojciecha Szczęsnego i jego rywala
Portal ElDesmarque opublikował nagranie z jednego z treningów FC Barcelony, które wzbudziło spore zainteresowanie wśród kibiców. Na wideo widać, jak Hansi Flick wchodzi na boisko i wita się ze swoimi zawodnikami. Autorzy materiału zwrócili uwagę na zachowanie niemieckiego szkoleniowca wobec swoich bramkarzy – Iñakiego Peñi i Wojciecha Szczęsnego.
Według analizy ElDesmarque, Flick unikał kontaktu z Peñą i nie przywitał się z nim, natomiast chwilę później podszedł do Szczęsnego. Z polskim bramkarzem wymienił uściski dłoni, rozmawiał w przyjaznej atmosferze i nawet zaśmiał się w trakcie krótkiej wymiany zdań. Cała sytuacja tylko podsyciła spekulacje o napiętych relacjach Flicka z Peñą oraz o tym, że hiszpański golkiper może już latem opuścić klub.
Hansi Flick widzi Inakiego Penę opuszczającego szatnię i postanawia się odwrócić, aby porozmawiać ze sztabem trenerskim. Bramkarz przechodzi obok niego, ale żaden z nich nie próbuje się przywitać. [...]
Sytuacja ta kłóci się z relacją Hansiego Flicka z Wojciechem Szczęsnym. Kilka minut przed wyjściem Peni na boisko treningowe, polski bramkarz wyszedł na murawę obok niemieckiego trenera. Obaj przez kilka minut spacerowali po boisku, rozmawiając, śmiejąc się i pokazując, że jest między nimi świetna atmosfera - napisali autorzy.




































