Sport.Goniec.pl > Piłka nożna > Kompromitacja PZPN-u poszła w świat. O fatalnych obrazkach z Polski mówią już wszyscy
Michał Pokorski
Michał Pokorski 03.04.2025 08:24

Kompromitacja PZPN-u poszła w świat. O fatalnych obrazkach z Polski mówią już wszyscy

Cezary Kulesza
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Wczorajszy Superpuchar Polski okazał się wielką kompromitacją PZPN-u. Obrazki z Polski obiegły już cały świat, a kibice nieustannie żartują z frekwencji meczu. Fatalne sceny na PGE Narodowym. 

PZPN w ostatnich miesiącach przechodzi spory kryzys

W ostatnich miesiącach wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej narosło wiele kontrowersji. Najpierw wyniki reprezentacji pod wodzą Michała Probierza nie spełniały oczekiwań kibiców, a później na jaw wyszły liczne problemy organizacyjne i wewnętrzne napięcia w związku.

ZOBACZ: Tuż przed meczem Barcelony gruchnęła sensacyjna wiadomość, chodzi o Lewandowskiego. Kibiców aż zamurowało

Mimo krytyki ze strony kibiców i ekspertów, pozycja Michała Probierza jako selekcjonera Polaków pozostaje stabilna. Prezes PZPN wielokrotnie podkreślał, że szkoleniowiec ma ważny kontrakt do końca eliminacji mistrzostw świata 2026 i na ten moment nie ma mowy o zmianie na stanowisku trenera.

Jednym z najgłośniejszych tematów była także kwestia zmiany lokalizacji meczów domowych reprezentacji. Negocjacje z zarządem PGE Narodowego nie przebiegały pomyślnie, co skłoniło Cezarego Kuleszę do rozważenia alternatywy w postaci Stadionu Śląskiego w Chorzowie. Ostatecznie zdecydowano, że Biało-Czerwoni podzielą swoje mecze pomiędzy te dwa obiekty, choć część spotkań wciąż będzie rozgrywana w Warszawie.

PGE Narodowy
PGE Narodowy, fot. KAPiF
Nie do wiary, ile trzeba zapłacić za mecz Polski z Mołdawią. Kwota rozwścieczyła kibiców

Zawirowania wokół Superpucharu Polski. PZPN podał datę i wywołał burzę

Kolejnym gorącym tematem wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej była sprawa Superpucharu Polski – prestiżowego starcia pomiędzy mistrzem kraju a zdobywcą Pucharu Polski. W sezonie 2023/2024 o to trofeum miały rywalizować Jagiellonia Białystok oraz Wisła Kraków.

Początkowo mecz zaplanowano na 7 lipca ubiegłego roku, jednak z powodów logistycznych, głównie związanych ze stadionem Jagiellonii, spotkanie nie doszło do skutku. W kolejnych miesiącach pojawiły się liczne próby znalezienia nowego terminu, który odpowiadałby zarówno mistrzowi Polski, jak i triumfatorowi Pucharu Polski. Każda ze stron miała jednak swoje priorytety – Jagiellonia koncentrowała się na eliminacjach do europejskich pucharów, a Wisła Kraków musiała dostosować swój harmonogram do rozgrywek ligowych i eliminacji Ligi Konferencji UEFA. Próby kompromisu spełzły na niczym, a temat Superpucharu Polski stał się swego rodzaju konfliktem, która nieustannie powracał w piłkarskich mediach.

KAPIF_oryginal_K1323859F.jpg
Cezary Kulesza, fot. KAPiF

Późnym wieczorem w piątek 20 marca, Polski Związek Piłki Nożnej ostatecznie ogłosił termin oraz miejsce rozegrania meczu o Superpuchar Polski, czym wywołał ogromne emocje, szczególnie wśród kibiców Jagiellonii Białystok. Spotkanie pomiędzy mistrzem Polski a zdobywcą Pucharu Polski zaplanowano na 2 kwietnia, a decyzja ta momentalnie wywołała falę oburzenia wśród sympatyków drużyny z Podlasia.

Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że mecz o Superpuchar Polski 2024, w którym Mistrz Polski, Jagiellonia Białystok, zmierzy się ze zdobywcą Pucharu Polski – Wisłą Kraków, odbędzie się w środę, 2 kwietnia 2025 roku o godzinie 21:00 na PGE Narodowym w Warszawie. - napisał PZPN.

Fani Jagielloni nie kryli oburzenia decyzją PZPN-u i dzień po komunikacie, opublikowali swoje oświadczenie i zapowiedzieli bojkot.

Decyzją wszystkich grup kibicowskich działających na Jagiellonii bojkotujemy mecz o Superpuchar Polski z Wisłą Kraków zaplanowany na 2.04.2025 r na Stadionie Narodowym.

Powodem podjęcia takich kroków jest:

- brak przestrzegania zasad kibicowskich przez kibiców Wisły Kraków, nie chcemy uczestniczyć w wydarzeniach z udziałem ich drużyny;
- przeniesienie meczu na Stadion Narodowy, po wcześniejszym zastraszeniu klubu Jagiellonii milionowymi karami finansowymi oraz odebraniu licencji na rozgrywanie spotkań w Białymstoku przy ul. Słonecznej (w tym mecz z Betisem).

Przed ogłoszeniem tej decyzji poinformowano o tym trenera, dyrektora sportowego oraz zarządzających klubem. - czytamy w oświadczeniu sympatyków i kibiców Jagielloni Białystok.

Kibice danego słowa dotrzymali…

ZOBACZ TEŻ: Thurnbichler nie czekał długo. Uderzył w Kubackiego, nie do wiary, co mu wytknął

Kompromitacja na PGE Narodowym

Mecz o Superpuchar Polski został rozegrany wczoraj, choć emocji na boisku było jak na lekarstwo. Jagiellonia Białystok, po dość przeciętnym widowisku, pokonała Wisłę Kraków 1:0. Decydującą bramkę zdobył w 13. minucie spotkania Villar Miki, jednak to nie sam wynik meczu stał się głównym tematem rozmów, lecz fatalna frekwencja na PGE Narodowym.

Stadion świecił pustkami, a trybuny w wielu sektorach były niemal całkowicie puste. Frekwencja okazała się dramatycznie niska – według informacji podanych przez TVP Sport, na stadionie zasiadło zaledwie 10 tysięcy kibiców. Przy łącznej pojemności obiektu wynoszącej ponad 58 tysięcy miejsc, taki wynik to prawdziwa kompromitacja. Jednym z kluczowych powodów tak słabej frekwencji był bez wątpienia niefortunny termin meczu, ustalony przez PZPN.

Obrazki pustych trybun szybko obiegły internet, budząc spore kontrowersje i wywołując falę krytyki. Dla wielu kibiców to kolejny dowód na to, że organizacja piłkarskich wydarzeń w Polsce wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Superpuchar Polski. Święto futbolu. Kuriozum… termin, oprawa, lokalizacja, organizacja i na dokładkę bojkot kibiców… "Czy leci z nami pil…", a nie, czekaj. Prezes w Belgradzie - napisał profil Prawda Futbolu.

 

Superpuchar Polski. Piękna oprawa w pelerynach niewidkach. Komplet na Narodowym - pisze internauta.

 

Mniej ludzi na Narodowym niż na Pucharze Tymbarku - czytamy na profilu X.