Zaskakujący powód posadzenia Lewandowskiego na ławce. Kibice nie mieli o tym pojęcia

Jeszcze przed rewanżowym meczem FC Barcelony z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla pojawiły się zaskakujące wieści o Robercie Lewandowskim. Wszystko przez brak Polaka w wyjściowym składzie. Wielu kibiców zaczęło zastanawiać się, dlaczego 36-latek znowu nie zagrał od pierwszej minuty. Jeden z hiszpańskich dziennikarzy przekazał zaskakujące wieści.
Robert Lewandowski walczy o najwyższe cele. I to pomimo uciętej liczby minut na boisku
Przed rewanżowym meczem FC Barcelony z Atletico Madryt w Pucharze Króla Robert Lewandowski miał na koncie 38 goli strzelonych w 42 meczach w tym sezonie. W samej lidze ma już 25 trafień i odbiega Kylianowi Mbappe na 3 bramki. Francuz też znajduje się ostatnio w świetnej formie, co jeszcze bardziej rozpala kibiców. Bowiem, zapowiada się ciekawa batalia o Trofeo Pichichi, przyznawane królowi strzelców La Ligi.
Jednak na tym pogoń Roberta Lewandowskiego za trofeami indywidualnymi się nie kończy. Otóż, “Lewy” istotnie wrócił do walki o Złotego Buta. Jeszcze niedawno, kiedy zapanowała u niego chwilowa niemoc strzelecka spadł poza podium. Teraz zdołał się jednak zbliżyć do liderującego Mohameda Salaha. Do końca sezonu jest jeszcze dużo spotkań do rozegrania, w których Robert Lewandowski na pewno nie zaprzestanie masowego strzelania. Musi mu na to jednak pozwolić Hansi Flick, który dosyć często sadza Polaka na ławce rezerwowych. A przynajmniej w porównaniu z tym, jak to wyglądało w poprzednich latach.
Przed spotkaniem z Atletico Madryt Robert Lewandowski miał w sumie 3253 minuty spędzone na murawie, na przestrzeni 42 spotkań (=3780 minut). Zatem, Polak z różnych powodów opuścił już w sumie 527 minut gry w obecnej kampanii. To prawie tak, jakby w ogóle nie zagrał w około 6 meczach. Co prawda, nie jest to dużo, ale jeślibyśmy pomyśleli, że w każdym z tych spotkań “Lewy” trafiałby do siatki, to teraz jego dorobek mógłby być jeszcze bardziej imponujący i, być może, zajmowałby pierwsze miejsce w klasyfikacji Złotego Buta.
Thurnbichler nie czekał długo. Uderzył w Kubackiego, nie do wiary, co mu wytknąłHansi Flick znowu to zrobił Lewandowskiemu
Przed pierwszym gwizdkiem w meczu FC Barcelony z Atletico Madryt trener “Dumy Katalonii” Hansi Flick przedstawił wyjściowy skład. Na bramce znalazło się oczywiście miejsce dla Wojciecha Szczęsnego. W obronie zobaczyć mogliśmy Pau Cubarsiego, Inigo Martineza, Julesa Kounde i Alejandro Balde. W pomocy Pedri, Frenkie De Jong i Fermin Lopez. A w ataku Hansi Flick postawił na Raphinhę, Lamine Yamala i Ferrana Torresa. To oznaczało więc, że Robert Lewandowski rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych.
Powtórzyła się więc sytuacja nie tylko z niedawnego meczu z Osasuną w ramach La Liga. Bowiem, w pierwszym spotkaniu w Pucharze Króla przeciwko Atletico “Lewy” także nie wyszedł w wyjściowym składzie. Wówczas to Flick argumentował to chęcią wynagrodzenia Ferrana Torresa za jego wówczas ostatnie dobre występy.
Nie ma się co jednak martwić, że takie decyzje Niemca źle wpływają na Polaka. Wręcz przeciwnie, ponieważ Lewandowski wchodził na murawę w każdym z tych dwóch meczów. Co więcej, wpisywał się na listę strzelców, co nie zajmowało mu dłużej niż 10 minut od pojawienia się na boisku.
Teraz jednak Hansi Flick ponownie posadził Polaka na ławce. Kibice zaczęli się zastanawiać, co się stało. Jeżeli przy okazji spotkania z Osasuną można było mówić o urazie, który dręczył Lewandowskiego od meczu reprezentacji Polski z Litwą, tak teraz trudno było doszukać się sensownej przyczyny. Z odpowiedzią przychodzi jeden z lepiej poinformowanych hiszpańskich dziennikarzy.
ZOBACZ: Polscy skoczkowie się doigrali. Niepokojące głosy z PZN-u, wszystko tuż po odejściu trenera
Wiadomo, jaki był powód posadzenia Roberta Lewandowskiego na ławce
Zdarzało się, że Robert Lewandowski w ogóle nie wchodził na boisko. Tak się stało chociażby w starciu 1/8 finału Pucharu Króla z Realem Betis oraz w ćwierćfinale z Valencią. Wówczas to “Lewy” przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Kluczowe pytanie brzmi jednak, dlaczego Robert Lewandowski nie zagrał z Atletico Madryt od pierwszej minuty? Z wyjaśnieniami przychodzi hiszpański dziennikarz Toni Juanmarti z katalońskiego “Sportu”. W celu wyjaśnienia całej sprawy wstawił on na swoim profilu na X wpis.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Możemy z niego wyczytać, że obecność Roberta Lewandowskiego na ławce rezerwowych to wynik porozumienia między Niemcem a Polakiem. Flick miał dać znać “Lewemu”, że w Pucharze Króla będzie grał mniej. Wszystko po to, by skupić się na lidze i móc rywalizować o Złotego Buta.
Robert Lewandowski na ławce rezerwowych to kwestia, nad którą trener i napastnik dyskutowali i w zasadzie uzgodnili ją już kilka dni temu. Hansi powiedział mu, że będzie dawał mu nieco mniej szans w pucharze. To dzięki temu ma więcej grać w lidze i dalej rywalizować o Złotego Buta - czytamy we wpisie Toniego Juanmartiego na X.


































