Co za wieści ws. Szczęsnego. Wyszło na jaw, jak traktuje go ter Stegen

Wojciech Szczęsny godnie zastępuje Marca-Andre ter Stegena w bramce FC Barcelony. Polak, odkąd zajął miejsce między słupkami nie przegrał jeszcze ani jednego spotkania. To sprawia, że w obliczu swojego powrotu Niemiec wcale nie musi być pewny tego, że “z buta” wróci do podstawowego składu. To sprawia, że wiele spekuluje się na temat relacji między golkiperami. Hiszpanie postanowili uchylić rąbka tajemnicy.
"Dycha" Szczęsnego. Cały świat mówi o interwencji Polaka z meczu z Atletico
Wczoraj FC Barcelona podejmowała na wyjeździe Atletico Madryt, w ramach rewanżowego półfinałowego meczu Pucharu Króla. W pierwszym spotkaniu padł remis 4:4, po niezwykle emocjonującym pojedynku. Wczoraj wszystko stało się jasne, kto zagra z Realem Madryt w wielkim finale.
Poprzednie 3 mecze “Dumy Katalonii” z podopiecznymi Diego Simeone były niezwykle emocjonujące. Poza wspomnianym remisem w Pucharze Króla, tuż przed Bożym Narodzeniem Atletico odniosło zwycięstwo po bramce w ostatnich minutach meczu. Natomiast w meczu, który odbył się w połowie czerwca padł wynik 4:2 dla ekipy Hansiego Flicka. Kibice mieli więc nadzieję, że i tym razem zobaczą dużo bramek.
Jak się okazało, tym razem obie ekipy miały niemały problem ze skutecznością. O wyniku dwumeczu przesądził jedyny gol Ferrana Torresa w 27. minucie.
Hiszpan zastępował w tym spotkaniu Roberta Lewandowskiego, który zasiadł na ławce rezerwowych. Zdaniem hiszpańskiego dziennikarza Toniego Juanmartiego był to efekt wspólnej decyzji “Lewego” i niemieckiego szkoleniowca. Natomiast w pomeczowej rozmowie z telewizją Movistar Flick przyznał, że chciał po prostu dać szansę Ferranowi, który dobrze spisuje się, gdy dostaje minuty na boisku.
Ferran dobrze radzi sobie, wykorzystuje swoje minuty. Jest dla nas ważnym zawodnikiem i grał również na tej pozycji ostatnich meczach pucharowych - powiedział trener Barcelony.
Atletico próbowało zdobyć bramkę wyrównującą. Groźna dla Barcelony sytuacja wydarzyła się tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, kiedy to Antoine Griezmann uderzał na bramkę Wojciecha Szczęsnego. Ten popisał się świetną interwencją, pozostając na swojej pozycji. Filmik z tego zdarzenia obiegł internet, nawet pomimo faktu, że uderzenie to nie zostało wliczone do statystyk. Bowiem, arbiter odgwizdał pozycję spaloną.
W 69. minucie Alexander Sorloth pokonał Wojciecha Szczęsnego, jednak sędzia dopatrzył się ofsajdu. Tym samym, mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla Barcelony, która w dwumeczu wygrała 5:4. Zatem, 26 kwietnia w finale Pucharu Króla zobaczymy El Clasico.
Po spotkaniu z Atletico polski bramkarz dopisał do swojego dorobku kolejne czyste konto. W sumie ma ich już 10, które udało my się zdobyć na przestrzeni zaledwie 19 meczów.
Wyjechał z Polski do Niemiec, nie żyje. Wstrząsające ustalenia ws. śmierci piłkarza Awans reprezentacji Polski w rankingu FIFA. Kibice mają powody do zadowolenia, co za wieściSzczęsny zwrócił się do Polaków po meczu
To był “dziwny” mecz dla Wojciecha Szczęsnego. Z jednej strony zaliczył przynajmniej jedną interwencję i stracił bramkę, jednak nie odzwierciedlają tego statystyki. To oczywiście spowodowane jest tym, że gracze Atletico uderzali na bramkę Polaka z pozycji spalonej. Dlatego też widzimy, że podopieczni Diego Simeone nie oddali ani jednego celnego strzału. Rzadko się to zdarza w meczach na tak wysokim poziomie, o tak wysoką stawkę.

Po spotkaniu Wojciech Szczęsny stanął przed kamerami TVP Sport. W rozmowie z Mają Strzelczyk nie krył wiary w to, że marzenia o trofeach za chwilę mogą stać się rzeczywistością.
Akceptując powrót z emerytury, zrobiłem to po to, bo wierzyłem, że ten zespół może zrobić coś wyjątkowego. Chciałem być tego częścią. Przyszedł moment sezonu, by zmieniać marzenia w cele. Wszystkie trofea do wywalczenia są dalej naszym celem. To fajny moment. Jedno trofeum już mamy - mówił Polak.
Za chwilę postanowił w wielkich słowach wypowiedzieć się o stylu gry FC Barcelony.
To klub najpiękniej grający w piłkę spośród tych, w których byłem. Całkiem przyjemnie się tak gra, ja mam tylko nic nie zepsuć, dziś chyba nie było strzałów na bramkę poza tymi ze spalonego - dodał Szczęsny.
Kolejne zdanie polskiego bramkarza zwrócone było do wszystkich Polaków. Te odbiły się szerokim echem.
Przyjemna robota, polecam na przyszłość wszystkim Polakom - pracujcie ciężko, żeby kiedyś mieć podobną - uśmiechnął się bramkarz.
Wojciech Szczęsny odniósł się również do powrotu ter Stegena i zbliżającej się rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Na jaw wyszły też relacje między Polakiem a Niemcem.
ZOBACZ: Świątek zrezygnowała z gry i rozwścieczyła fanów. Burza po oświadczeniu Polki
Tak ter Stegen traktuje Szczęsnego
Powrót Marca-Andre ter Stegena do treningów z drużyną zbliża się wielkimi krokami. Niewykluczone, że już w tym miesiącu to nastąpi. A to oznacza, że kwestią czasu jest powrót Niemca do gry na najwyższym poziomie. Hiszpańscy dziennikarze informowali, że nastąpi to prawdopodobnie w maju, przy okazji ostatnich meczów w sezonie.
To wszystko sprawia, że Wojciech Szczęsny, który najprawdopodobniej zostanie w FC Barcelonie na kolejny sezon, musi przygotować się na jeszcze trudniejsza rywalizację o miejsce w podstawowym składzie. W rozmowie z TVP Sport został o to zapytany. Z pokorą przyznał, że nie będzie robił problemu, jeżeli ter Stegen wygra z nim rywalizację lub trener zdecyduje, że to Niemiec, który jest kapitanem drużyny, będzie grał na stałe.
Będziemy mogli nazywać go pełnoprawnym rywalem do gry w bramce. Wygląda dobrze, jest zdrowy, to najważniejsze. Ja bardzo chętnie powiem, że absolutnie nie będę miał problemu, jeśli wróci i to miejsce sobie weźmie. Chcę pomagać zespołowi, ale jeśli trener zdecyduje, że kapitan wraca i broni, to dla mnie jest to sytuacja zrozumiała - wyjaśnił Szczęsny.
Niedawno hiszpański portal Relevo opisał, jakie relacje panują między Wojciechem Szczęsnym a Marc-Andre ter Stegenem. Dziennikarze przyznali, że Niemiec znajdzie się w sytuacji, w której nie był od lat. Mają oni tutaj na myśli jego początki w zespole “Blaugrany”, kiedy to o miejsce między słupkami rywalizował z Claudio Bravo.
Niemiec trafił do Barcelony w sezonie 2014/15. Przez pierwsze dwa lata dzielił obowiązki bramkarskie z Claudio Bravo. Chilijczyk grał w La Liga, a Niemiec w pozostałych rozgrywkach. Niemiec w 2016 roku chciał konkretnej decyzji od klubu. On czy Bravo? Ostatecznie wybrano ter Stegena, a Chilijczyk zasilił Manchester City. Niemiec był niekwestionowanym starterem przez dziewięć sezonów. Przez cały ten czas nikt nie rzucił mu wyzwania. Ani weterani Cillessen i Neto, ani młodsi, jak Jordi Masip i Inaki Pena. Szczęsny to inna bajka. Będzie dla ter Stegena najtrudniejszym rywalem od czasów Bravo - czytamy.
To prowokuje do myślenia, że relacje Szczęsnego i ter Stegena mogą nie być najlepsze. Jak się jednak okazuje, nic bardziej mylnego. Relevo opisuje, że ich stosunki wybiegają poza boiska treningowe czy siłownię. Niemiec miał aktywnie pomóc Polakowi w aklimatyzacji.
Łączy ich relacja, wykraczająca poza sprawy sportowe. Ter Stegen odegrał ważną rolę w integracji Polaka. Pomógł mu dostosować się do drużyny i miasta. Do tego stopnia, że spotkali się kilka razy poza obiektami Barcelony. Źródła bliskie obu zawodnikom twierdzą, że choćby 16 lutego spędzili całe popołudnie w luksusowym Grand Hyatt Barcelona, dawnym hotelu Sofia. Niemiec był z Wojciechem i jego przyjacielem - czytamy w Relevo.


































