Sport.Goniec.pl > Piłka nożna > Ter Stegen wysłał jasny sygnał do Szczęsnego. Trener FC Barcelony pod presją ws. Polaka
Michał Pokorski
Michał Pokorski 02.04.2025 15:11

Ter Stegen wysłał jasny sygnał do Szczęsnego. Trener FC Barcelony pod presją ws. Polaka

Wojciech Szczęsny
Ter Stegen i Szczęsny. Fot. screen X/FC Barcelona; KAPiF

Wojciech Szczęsny błyszczy w FC Barcelonie. Polak jest pewnym punktem między słupkami Dumy Katalonii i idealnie wpasował się w zespół. Do pełni sił wraca jednak Marc Andre ter Stegen, czyli dawniej podstawowy bramkarz Blaugrany. Wobec powrotu Niemca Szczęsnemu rośnie wielka konkurencja, a teraz głos w tej sprawie zabrał sam ter Stegen. Jasny sygnał dla Polaka.

Wojciech Szczęsny w FC Barcelonie

Wojciech Szczęsny zakończył karierę reprezentacyjną, a wkrótce potem podjął decyzję o rozstaniu z profesjonalnym futbolem. Po ponad dekadzie gry w kadrze narodowej, gdzie stał się jednym z filarów drużyny, rozegrał łącznie 84 mecze, wpuszczając 83 gole i zachowując 34 czyste konta. Jego wkład w historię polskiej piłki jest niezaprzeczalny, a sukcesy klubowe – w barwach Legii Warszawa, Arsenalu Londyn czy Juventusu Turyn – potwierdzają jego klasę.

ZOBACZ: Nie do wiary, ile trzeba zapłacić za mecz Polski z Mołdawią. Kwota rozwścieczyła kibiców

Jednak po krótkiej przerwie od futbolu Szczęsny niespodziewanie powrócił do gry. W październiku 2024 roku dołączył do FC Barcelony, by zastąpić kontuzjowanego Marca-André ter Stegena. Niemiecki golkiper doznał poważnego urazu we wrześniu, co wykluczyło go z gry na dłuższy czas. Barcelona musiała pilnie znaleźć doświadczonego bramkarza, który zapewni stabilność defensywie. Wybór padł na Szczęsnego, który po latach gry w Serie A zdecydował się na nowe wyzwanie w La Liga.

Szczęsny
Wojciech Szczęsny, fot. KAPiF

Na swoją pierwszą szansę w nowym klubie Polak musiał jednak poczekać do stycznia 2025 roku. Wtedy to Iñaki Peña, dotychczasowy numer jeden w bramce Barcelony, stracił zaufanie trenera po serii słabszych występów oraz spóźnieniu na odprawę przed meczem o Superpuchar Króla. Hansi Flick postawił na Szczęsnego, który szybko udowodnił swoją wartość. Jego doświadczenie, pewność siebie i stabilność w grze sprawiły, że niemiecki szkoleniowiec zaufał mu i powierzył mu rolę podstawowego bramkarza drużyny.

Decyzja Flicka wywołała sporo emocji wśród kibiców i ekspertów. Niektórzy uważali, że Peña powinien dostać kolejną szansę, jednak szkoleniowiec Barcelony był konsekwentny i jasno dawał do zrozumienia, że Szczęsny jest jego pierwszym wyborem. W trakcie konferencji prasowych wielokrotnie chwalił Polaka za profesjonalizm, zdolności przywódcze i umiejętność organizowania gry defensywnej.

Jednak sytuacja w bramce Barcelony wciąż pozostaje dynamiczna. Rehabilitacja Ter Stegena postępowała szybciej, niż początkowo zakładano. Niemiec niespodziewanie wznowił treningi i kilka tygodni temu pojawiły się pierwsze nagrania z jego powrotu na boisko. To sprawia, że rywalizacja o miejsce w bramce Blaugrany znów się zaostrza.

Nie żyje partner polskiego skoczka. To on znalazł jego ciało, wstrząsające kulisy śmierci

Wojciech Szczęsny zastępuje Marca Andre ter Stegena

Teraz przed FC Barceloną kluczowe starcie w Pucharze Króla. Duma Katalonii zmierzy się w rewanżowym meczu z Atlético Madryt, a stawka jest ogromna. Pierwsze spotkanie zakończyło się emocjonującym remisem 4:4, co oznacza, że obie drużyny mają równe szanse na awans. Z racji na wagę tego starcia dla przyszłości sezonu Barcelony, a także niepewność związaną z wynikiem pierwszego meczu, wszystkie oczy są skierowane na nadchodzące spotkanie. Oczekiwania wobec zespołu są ogromne, a presja na zawodnikach rośnie.

Dzień przed meczem Hansi Flick wziął udział w konferencji prasowej, która przyciągnęła uwagę nie tylko ze względu na nadchodzący pojedynek, ale również z powodu pytań dotyczących rywalizacji w bramce. Jak przyznał niemiecki szkoleniowiec, w najbliższych meczach pierwszym bramkarzem będzie Wojciech Szczęsny. Podkreślił, że drużyna jest w kluczowej fazie sezonu i nie ma teraz miejsca na rotacje między słupkami. Flick zaznaczył, że polski golkiper daje zespołowi stabilność, dlatego to on stanie w bramce w tym decydującym momencie.

Ter Stegen był dziś na boisku, wszystko było w porządku. Ale musimy poczekać i zobaczyć, kiedy poczuje się lepiej. To nie czas na podejmowanie decyzji. Musimy skupić się na środowym meczu [z Atletico Madryt w Pucharze Króla - red.]. Jeszcze o tym porozmawiamy. Jest czas. Ważne jest to, że Marc robi dobre postępy i cieszymy się, że jest już na tym etapie rekonwalescencji - powiedział Hansi Flick, cytowany przez Barca One.

Mimo to Marc-André ter Stegen wraca do gry i z każdym dniem prezentuje się coraz lepiej na treningach. Niemiecki bramkarz nie ukrywa, że jego celem jest odzyskanie miejsca w podstawowym składzie i zamierza o nie walczyć. Tuż przed meczem Niemiec szczerze skomentował swoją sytuację i wysłał jasny sygnał ws. swojego powrotu.

ZOBACZ TEŻ: Wilfredo Leon bez ogródek o Polakach. Siatkarz nagle zdecydował się na szczere wyznanie

Marc Andre ter Stegen szczerze ws. swojego powrotu na boisko. Jasny sygnał dla Szczęsnego

Marc-André ter Stegen podczas rozmowy z Henningiem Feindtem w ramach podcastu "Bilda" pod tytułem "Phrasenmäher" postanowił szczerze skomentować swoją sytuację oraz ostatnie pół roku życia. Jak przyznał, feralna kontuzja z 22 września to już przeszłość, a obecnie czuje się w pełni sił i gotowy do powrotu na boisko. Długa przerwa była dla niego dużym wyzwaniem, zarówno fizycznym, jak i mentalnym, jednak teraz jest bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek.

Teraz, po sześciu miesiącach, wróciłem do treningów z drużyną, czuję się lepiej niż kiedykolwiek i jestem pełen energii - powiedział Marc Andre ter Stegen.

W pewnym momencie rozmowy niemiecki golkiper otwarcie przyznał, że czuje się doskonale i jest gotowy do rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Nie zamierza biernie czekać na swoją szansę – jeśli Hansi Flick będzie zwlekał z decyzją o jego powrocie, ter Stegen nie wyklucza, że sam upomni się o swoje miejsce. Zdaje sobie sprawę, że Wojciech Szczęsny radzi sobie dobrze, ale jednocześnie uważa, że jego doświadczenie i umiejętności mogą ponownie zagwarantować mu rolę pierwszego bramkarza.

Mam wokół siebie świetny zespół, dobrze radzę sobie z każdym rodzajem presji i jestem głodny gry w najbliższym czasie - choć nie mam tu konkretnej daty w głowie. Jeśli dobrze poradzę sobie z obciążeniami treningowymi i wszystkimi innymi aspektami ćwiczeń drużynowych, to 'szturchnę' trenera, żeby wiedział, że jestem gotowy - powiedział niemiecki bramkarz.