Ter Stegen wysłał jasny sygnał do Szczęsnego. Trener FC Barcelony pod presją ws. Polaka

Wojciech Szczęsny błyszczy w FC Barcelonie. Polak jest pewnym punktem między słupkami Dumy Katalonii i idealnie wpasował się w zespół. Do pełni sił wraca jednak Marc Andre ter Stegen, czyli dawniej podstawowy bramkarz Blaugrany. Wobec powrotu Niemca Szczęsnemu rośnie wielka konkurencja, a teraz głos w tej sprawie zabrał sam ter Stegen. Jasny sygnał dla Polaka.
Wojciech Szczęsny w FC Barcelonie
Wojciech Szczęsny zakończył karierę reprezentacyjną, a wkrótce potem podjął decyzję o rozstaniu z profesjonalnym futbolem. Po ponad dekadzie gry w kadrze narodowej, gdzie stał się jednym z filarów drużyny, rozegrał łącznie 84 mecze, wpuszczając 83 gole i zachowując 34 czyste konta. Jego wkład w historię polskiej piłki jest niezaprzeczalny, a sukcesy klubowe – w barwach Legii Warszawa, Arsenalu Londyn czy Juventusu Turyn – potwierdzają jego klasę.
ZOBACZ: Nie do wiary, ile trzeba zapłacić za mecz Polski z Mołdawią. Kwota rozwścieczyła kibiców
Jednak po krótkiej przerwie od futbolu Szczęsny niespodziewanie powrócił do gry. W październiku 2024 roku dołączył do FC Barcelony, by zastąpić kontuzjowanego Marca-André ter Stegena. Niemiecki golkiper doznał poważnego urazu we wrześniu, co wykluczyło go z gry na dłuższy czas. Barcelona musiała pilnie znaleźć doświadczonego bramkarza, który zapewni stabilność defensywie. Wybór padł na Szczęsnego, który po latach gry w Serie A zdecydował się na nowe wyzwanie w La Liga.

Na swoją pierwszą szansę w nowym klubie Polak musiał jednak poczekać do stycznia 2025 roku. Wtedy to Iñaki Peña, dotychczasowy numer jeden w bramce Barcelony, stracił zaufanie trenera po serii słabszych występów oraz spóźnieniu na odprawę przed meczem o Superpuchar Króla. Hansi Flick postawił na Szczęsnego, który szybko udowodnił swoją wartość. Jego doświadczenie, pewność siebie i stabilność w grze sprawiły, że niemiecki szkoleniowiec zaufał mu i powierzył mu rolę podstawowego bramkarza drużyny.
Decyzja Flicka wywołała sporo emocji wśród kibiców i ekspertów. Niektórzy uważali, że Peña powinien dostać kolejną szansę, jednak szkoleniowiec Barcelony był konsekwentny i jasno dawał do zrozumienia, że Szczęsny jest jego pierwszym wyborem. W trakcie konferencji prasowych wielokrotnie chwalił Polaka za profesjonalizm, zdolności przywódcze i umiejętność organizowania gry defensywnej.
Jednak sytuacja w bramce Barcelony wciąż pozostaje dynamiczna. Rehabilitacja Ter Stegena postępowała szybciej, niż początkowo zakładano. Niemiec niespodziewanie wznowił treningi i kilka tygodni temu pojawiły się pierwsze nagrania z jego powrotu na boisko. To sprawia, że rywalizacja o miejsce w bramce Blaugrany znów się zaostrza.
Nie żyje partner polskiego skoczka. To on znalazł jego ciało, wstrząsające kulisy śmierciWojciech Szczęsny zastępuje Marca Andre ter Stegena
Teraz przed FC Barceloną kluczowe starcie w Pucharze Króla. Duma Katalonii zmierzy się w rewanżowym meczu z Atlético Madryt, a stawka jest ogromna. Pierwsze spotkanie zakończyło się emocjonującym remisem 4:4, co oznacza, że obie drużyny mają równe szanse na awans. Z racji na wagę tego starcia dla przyszłości sezonu Barcelony, a także niepewność związaną z wynikiem pierwszego meczu, wszystkie oczy są skierowane na nadchodzące spotkanie. Oczekiwania wobec zespołu są ogromne, a presja na zawodnikach rośnie.
Dzień przed meczem Hansi Flick wziął udział w konferencji prasowej, która przyciągnęła uwagę nie tylko ze względu na nadchodzący pojedynek, ale również z powodu pytań dotyczących rywalizacji w bramce. Jak przyznał niemiecki szkoleniowiec, w najbliższych meczach pierwszym bramkarzem będzie Wojciech Szczęsny. Podkreślił, że drużyna jest w kluczowej fazie sezonu i nie ma teraz miejsca na rotacje między słupkami. Flick zaznaczył, że polski golkiper daje zespołowi stabilność, dlatego to on stanie w bramce w tym decydującym momencie.
Ter Stegen był dziś na boisku, wszystko było w porządku. Ale musimy poczekać i zobaczyć, kiedy poczuje się lepiej. To nie czas na podejmowanie decyzji. Musimy skupić się na środowym meczu [z Atletico Madryt w Pucharze Króla - red.]. Jeszcze o tym porozmawiamy. Jest czas. Ważne jest to, że Marc robi dobre postępy i cieszymy się, że jest już na tym etapie rekonwalescencji - powiedział Hansi Flick, cytowany przez Barca One.
Mimo to Marc-André ter Stegen wraca do gry i z każdym dniem prezentuje się coraz lepiej na treningach. Niemiecki bramkarz nie ukrywa, że jego celem jest odzyskanie miejsca w podstawowym składzie i zamierza o nie walczyć. Tuż przed meczem Niemiec szczerze skomentował swoją sytuację i wysłał jasny sygnał ws. swojego powrotu.
ZOBACZ TEŻ: Wilfredo Leon bez ogródek o Polakach. Siatkarz nagle zdecydował się na szczere wyznanie
Marc Andre ter Stegen szczerze ws. swojego powrotu na boisko. Jasny sygnał dla Szczęsnego
Marc-André ter Stegen podczas rozmowy z Henningiem Feindtem w ramach podcastu "Bilda" pod tytułem "Phrasenmäher" postanowił szczerze skomentować swoją sytuację oraz ostatnie pół roku życia. Jak przyznał, feralna kontuzja z 22 września to już przeszłość, a obecnie czuje się w pełni sił i gotowy do powrotu na boisko. Długa przerwa była dla niego dużym wyzwaniem, zarówno fizycznym, jak i mentalnym, jednak teraz jest bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek.
Teraz, po sześciu miesiącach, wróciłem do treningów z drużyną, czuję się lepiej niż kiedykolwiek i jestem pełen energii - powiedział Marc Andre ter Stegen.
W pewnym momencie rozmowy niemiecki golkiper otwarcie przyznał, że czuje się doskonale i jest gotowy do rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Nie zamierza biernie czekać na swoją szansę – jeśli Hansi Flick będzie zwlekał z decyzją o jego powrocie, ter Stegen nie wyklucza, że sam upomni się o swoje miejsce. Zdaje sobie sprawę, że Wojciech Szczęsny radzi sobie dobrze, ale jednocześnie uważa, że jego doświadczenie i umiejętności mogą ponownie zagwarantować mu rolę pierwszego bramkarza.
Mam wokół siebie świetny zespół, dobrze radzę sobie z każdym rodzajem presji i jestem głodny gry w najbliższym czasie - choć nie mam tu konkretnej daty w głowie. Jeśli dobrze poradzę sobie z obciążeniami treningowymi i wszystkimi innymi aspektami ćwiczeń drużynowych, to 'szturchnę' trenera, żeby wiedział, że jestem gotowy - powiedział niemiecki bramkarz.




































