Co za słowa trenera rywali Barcelony o Lewandowskim. Wszystko na godziny przed kluczowym meczem

Już o 21:30 rozpocznie się rewanżowe starcie FC Barcelony z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla. Pierwszy mecz, który rozegrany został pod koniec lutego przyniósł nam wiele emocji. Teraz atmosferę postanowił podgrzać trener Diego Simeone, którego słowa o Robercie Lewandowskim obiegły cały świat.
Szalony pierwszy mecz Barcelony z Atletico w Pucharze Króla. Lewandowski wszedł na boisko i się zaczęło
W pierwszym meczu FC Barcelony z Atletico Madryt w półfinale Pucharu Króla od początku swojej drużynie nie mógł pomóc Robert Lewandowski. Hansi Flick zdecydował, że posadzi Polaka na ławce. Na pomeczowej konferencji trener “Blaugrany” przyznał, że chciał dać szansę Ferranowi Torresowi.
Całe 90 minut zagrał za to Wojciech Szczęsny, który od samego początku miał pełne ręce roboty. Już w 20. sekundzie musiał interweniować. Za chwilę jednak przeciwnicy przeprowadzili kolejną, tym razem skuteczną akcję. Nie minęła minuta meczu, a Wojciecha Szczęsnego pokonał Julian Alvarez.
FC Barcelona musiała więc odrabiać straty, co okazało się trudniejsze, niż można było się spodziewać. A Atletico nie zamierzało zwalniać tempa. W 6. minucie Szczęsny musiał po raz drugi wyjmować piłkę z siatki. Tym razem Polaka pokonał Antoine Griezmann. Po drugim trafieniu ataki Atletico nieco ustały. Była to przestrzeń dla graczy FC Barcelony, którzy stopniowo się rozkręcali. W końcu, w 19. minucie bramkę kontaktową strzelił Pedri. Zrobiło się 1:2, jednak kwestią czasu było wyrównanie.
Tak też się stało, a zawodnikom Hansiego Flicka wystarczyły zaledwie dwie minuty, by wynik 2:2 stał się faktem. Tym razem strzelcem gola został Pau Cubarsi, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach FC Barcelony.
Do końca pierwszej połowy kibice byli świadkami jeszcze jednej bramki. Tę strzelił Inigo Martinez. Tym samym, FC Barcelona doprowadziła ze stanu 0:2 do 3:2 i na przerwę schodziła z nieznacznym prowadzeniem.
Niewiele działo się przez pierwsze 25 minut drugiej połowy. Strzelanie było kontynuowane po tym, jak w 68. minucie na murawie zameldował się Robert Lewandowski. Już 6 minut później 36-latek zapisał się na liście strzelców, podwyższając prowadzenie swojej drużyny na 4:2.
To jednak nie był koniec emocji. W 84. minucie na 4:3 strzelił Marcos Llorente. Natomiast wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Alexander Sorloth. Ostatecznie więc, w pierwszym półfinałowym meczu Pucharu Króla między FC Barceloną a Atletico padł remis 4:4.
Skrót pierwszego meczu Barcelony z Atletico:
Ter Stegen wysłał jasny sygnał do Szczęsnego. Trener FC Barcelony pod presją ws. PolakaZnamy pierwszego finalistę Pucharu Króla. Kibice już zacierają ręce
Sporo działo się również we wczorajszym rewanżowym starciu między Realem Madryt a Realem Sociedad. “Królewscy” bronili jednobramkowego prowadzenia z pierwszego meczu, jednak nie było to proste zadanie. Już w 16. minucie piłkarze z San Sebastian wyrównali stan dwumeczu po tym, jak Andrija Łunina pokonał Ander Barrenetxea. Podopieczni Carlo Ancelottiego potrzebowali chwili na odpowiedź, jednak ta nadeszła w 30. minucie. Po świetnym podaniu Viniciusa Juniora akcję na bramkę zamienił młodziutki Endrick. Do końca pierwszej połowy na tablicy widniał wynik 1:1, który dawał Realowi Madryt awans do finału.
Druga połowa rozpoczynała się powoli. Jednak już w 72. minucie doszło do pewnego załamania w defensywie “Królewskich”. David Alaba skierował piłkę do własnej siatki, przez co Real Sociedad znów mógł cieszyć się z tego, że doprowadził do remisu w dwumeczu. Jaka była radość kibiców, kiedy w 80. minucie Mikel Oyarzabal trafił na 3:1. Wtedy to piłkarze z San Sebastian byli w finale Pucharu Króla.
Podopieczni Carlo Ancelottiego znani są jednak z tego, że w końcówkach spotkań dają z siebie 110%. Nie inaczej było tym razem. W 82. minucie drugi oddech dał swojej drużynie Jude Bellingham. A 4 minuty później Aurelien Tchouameni wprawił fanów w ekstazę, gdy zaliczył trafienie dające awans do finału. I wtedy, tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Oyarzabal ponownie pokonał Łunina, ostatecznie doprowadzając do dogrywki. A w niej ostateczny cios zadał Antonio Rudiger, który ustalił wynik meczu na 4:4, a dwumeczu - 5:4 dla Realu Madryt. Jak mawia klasyk, absolutne kino!
Skrót rewanżowego meczu Realu Madryt z Realem Sociedad:
Zatem, kibice już zapewne zacierają ręce na potencjalne El Clasico w finale Pucharu Króla. Warunek jest jeden - FC Barcelona musi dziś pokonać Atletico Madryt. Tuż przed tym spotkaniem w wielkich słowach o Lewandowskim wypowiedział się trener madrytczyków Diego Simeone.
ZOBACZ: Wilfredo Leon bez ogródek o Polakach. Siatkarz nagle zdecydował się na szczere wyznanie
Tuż przed hitem w Pucharze Króla padły takie słowa o Lewandowskim
Robert Lewandowski ma już na koncie 38 goli strzelonych w 42 meczach w tym sezonie dla FC Barcelony. W samej lidze ma już 25 trafień i odbiega Kylianowi Mbappe na 3 bramki. Francuz też znajduje się ostatnio w świetnej formie, co jeszcze bardziej rozpala kibiców. Bowiem, zapowiada się ciekawa batalia o Trofeo Pichichi, przyznawane królowi strzelców La Ligi.
Jednak na tym pogoń Roberta Lewandowskiego za trofeami indywidualnymi się nie kończy. Otóż, “Lewy” istotnie wrócił do walki o Złotego Buta. Jeszcze niedawno, kiedy zapanowała u niego chwilowa niemoc strzelecka spadł poza podium. Teraz zbliżył się do liderującego Mohameda Salaha na 2 trafienia. Choć, najważniejsze są tutaj zdobyte punkty, bowiem zdobyte bramki mnożone są razy ustalony dla danej ligi mnożnik. Dla rozgrywek TOP 5 wynosi on 2, dlatego też mający aż 30 goli Viktor Gyokeres zajmuje dopiero 3. pozycję, z racji gry w lidze portugalskiej, dla której współczynnik ten wynosi 1.5.

Robert Lewandowski walczy również o osiągnięcie magicznej bariery 100 goli w barwach FC Barcelony. Aktualnie Polakowi brakuje tylko 3 trafień i niewykluczone, że stanie się to dziś. Choć z pewnością będzie trudno przebić się przez twardą defensywę Atletico Madryt.
To wszystko, co “Lewy” wyczynia w tym sezonie widzi trener rywali Diego Simeone. Na konferencji przedmeczowej postanowił szczerze wypowiedzieć się o Robercie Lewandowskim. Przyznał otwarcie, że to piłkarz, którego należy podziwiać.
Gratulacje za niezwykły sezon. Ma niesamowite liczby. Podziwiam jego wytrwałość, ciężką pracę. Ma styl, który wyznaje przez całą karierę. To piłkarz, którego należy podziwiać, jedna z dziewiątek, które należy obserwować i od których trzeba się uczyć - powiedział argentyński szkoleniowiec.


































