Sport.Goniec.pl > Skoki Narciarskie > Skandaliczna decyzja w świecie skoków narciarskich. Koniec zawieszenia dla Norwegów miesiąc po wielkim oszustwie
Michał Pokorski
Michał Pokorski 02.04.2025 08:14

Skandaliczna decyzja w świecie skoków narciarskich. Koniec zawieszenia dla Norwegów miesiąc po wielkim oszustwie

skoki narciarskie
fot. Rex Features/East News

Mistrzostwa Świata w Trondheim zakończyły się wielkim skandalem. Polski dziennikarz wykrył oszustwo w kadrze Norwegów, a później ruszyła już istna "lawina". Główni “bohaterowie” skandalu zostali zawieszeni i przedwcześnie zakończyli sezon Pucharu Świata. Teraz niemal miesiąc po tamtej aferze, FIS podjął zaskakującą decyzję, która rozwścieczyła kibiców.

Mistrzostwa Świata w Trondheim zakończyły się skandalem

Od niemal miesiąca skoków narciarskich jest wstrząśnięty skandalem, który wybuchł podczas Mistrzostw Świata w Trondheim. Marius Lindvik, początkowo zajmujący drugie miejsce w konkursie indywidualnym, został zdyskwalifikowany, a dzięki doniesieniom polskich mediów ujawniono szokujące szczegóły dotyczące działań norweskiej reprezentacji. Sprawa szybko zyskała ogromną uwagę, a atmosfera wokół mistrzostw stała się napięta. Cała sytuacja wywołała falę kontrowersji, a nie tylko samego Lindvika, ale i innych skoczków oraz działaczy w Norwegii, którzy zostali w nią zaangażowani.

ZOBACZ: Nie do wiary, ile trzeba zapłacić za mecz Polski z Mołdawią. Kwota rozwścieczyła kibiców

Jakub Balcerski, dziennikarz Sport.pl, opublikował w mediach społecznościowych nagrania, które momentalnie wywołały burzę. Widać na nich, jak Magnus Brevig, trener norweskiej reprezentacji, przebywa w pomieszczeniu, gdzie przeprowadzane są nielegalne modyfikacje kombinezonów – w tym przeszywanie materiału oraz umieszczanie podwójnych chipów. Jest to bezpośrednie złamanie przepisów, które miały ukrócić wszelkie nieuczciwe praktyki sprzętowe. Od początku sezonu zawodnicy mogą startować jedynie w ściśle określonej liczbie strojów, a system chipów pozwala na ich kontrolę przed każdą próbą.

Zrzut ekranu 2025-03-08 171747.png
fot. screen X/ @JakubBalcerski

Przepisy teoretycznie dopuszczają drobne poprawki, np. przeszywanie chipów w ramach jednego kombinezonu, ale wszelkie zmiany materiału i manipulowanie rozmiarem stroju są surowo zabronione. 

Te chipy się koduje. Wystarczy, że masz taki sam system, potrafisz powielić chip i później użyć w nowym kombinezonie. Najdziwniejsze jest to, że te chipy już są przyklejone na materiale, który jest po prostu z belki rozwinięty (…)

Nie wolno poszerzać kombinezonu, ale można zwężać, jeśli kontroler gdzieś cię zdyskwalifikował czy podważył, że masz za dużo tego materiału. Ale to nie może być dodany całkowicie nowy element. Dzisiaj każdy z tych elementów ma swój chip i po to je wprowadzono, żeby po prostu nie wymieniano elementów. Często teamy tak robiły, że wymieniały na przykład dół lub górę kombinezonu. Dzisiaj przez te chipy nie powinno to mieć miejsca (…) - komentował na antenie Eurosportu Adam Małysz.

Thurnbichler zareagował na ataki polskich skoczków. Były trener bez ogródek ws. kadry

Świat skoków wstrząśnięty skandalem w Norwegii. Zawodnicy zawieszeni

Od momentu dyskwalifikacji Mariusa Lindvika podczas Mistrzostw Świata w Trondheim, świat skoków narciarskich nie mówił o niczym innym. Dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile, musiał wówczas osobiście wyjaśnić kibicom zgromadzonym na stadionie powody tej decyzji, przyznając, że to jeden z najtrudniejszych dni w historii tej dyscypliny. Podkreślił również, że konsekwencje dla norweskiej kadry muszą zostać dokładnie przeanalizowane.

Musieliśmy otworzyć kombinezony Norwegów, żeby przekonać się, że oszukiwali. Nie mogliśmy tego zrobić w trakcie konkursu. To jeden z najczarniejszych dni dla skoków narciarskich, będziemy zastanawiali się nad dalszymi konsekwencjami - powiedział dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile na antenie Eurosportu.

Dzień po zakończonych mistrzostwach świata zwołana została konferencja prasowa Norwegów. Tam przyznali się oni do popełnienia oszustwa.

Oszukiwaliśmy. Próbowaliśmy obejść system. To niedopuszczalne. Przez całą noc robiliśmy wszystko, co możliwe, by wyjaśnić, co się stało. Członkowie sztabu przyznali, że wszyli wzmocnione nici w kombinezony Forfanga i Lindvika. To dla mnie ogromny szok. To stoi w sprzeczności ze wszystkim, w co wierzę - przekazał dziennikarzom Jan-Erik Aalbu, dyrektor sportowy reprezentacji.

Wobec tak poważnych oskarżeń o oszustwo Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS) zdecydowała się zawiesić m.in. Mariusa Lindvika i Johanna Andre Forfanga 12 marca. Jak czytaliśmy w oświadczeniu:

FIS tymczasowo zawiesiła trzech norweskich działaczy i dwóch sportowców, którzy są badani pod kątem ich domniemanego udziału w nielegalnej manipulacji sprzętem podczas sobotnich zawodów w skokach narciarskich na dużej skoczni mężczyzn w ramach Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym FIS Trondheim 2025 - napisano.

Teraz jednak FIS zaskoczył cały świat skoków narciarskich. We wtorek wydano specjalny komunikat, który zszokował kibiców.

EN_01646446_0925.jpg
Marius Lindvik, fot. JONATHAN NACKSTRAND/AFP/East News
 

ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek przechodzi kryzys, a tu takie słowa od Sabalenki. Białorusinka nie gryzła się w język

Skandaliczna decyzja FIS. Koniec zawieszenia dla Norwegów

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) ogłosiła we wtorek decyzję, która wywołała spore poruszenie w środowisku skoków narciarskich. Zaledwie dwa dni po zakończeniu sezonu 2024/25 poinformowano, że wszyscy zawieszeni zawodnicy (w tym Lindvik i Forfang) odzyskali prawo startu i mogą bez przeszkód przygotowywać się do kolejnych zawodów. Decyzja ta wywołała mieszane reakcje, zwłaszcza że uzasadnienie podane przez FIS budzi wiele wątpliwości.

W oficjalnym komunikacie federacja tłumaczy, że zawieszenia miały jedynie na celu zachowanie integralności sportowej w trakcie trwania sezonu. Ponieważ rywalizacja dobiegła końca, ten wymóg nie jest już konieczny, a zawodnicy mogą wrócić do normalnych przygotowań. Takie wyjaśnienie nie przekonało jednak wszystkich. Wśród ekspertów i kibiców pojawiły się głosy krytyki, że federacja działała niekonsekwentnie, a decyzje o odwieszeniach są niesprawiedliwe.

Tymczasowe zawieszenie sportowców było konieczne w celu ochrony integralności zawodów. Ten wymóg nie obowiązuje już po zakończeniu sezonu 2024/2025. Marius Lindvik, Johann Andre Forfang, Robin Pedersen, Kristoffer Eriksen Sundal i Robert Johansson będą zatem mogli uczestniczyć w sesjach treningowych lub innych zajęciach organizowanych przez Norweski Związek Narciarski lub inne krajowe związki narciarskie ze skutkiem natychmiastowym - napisano w oświadczeniu.

Nie brakuje opinii, że cała sytuacja podważa zaufanie do działań FIS. Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że jeśli kary były konieczne w trakcie sezonu, powinny obowiązywać do końca ustalonego okresu, a nie być odwoływane zaraz po jego zakończeniu. Tak nagła zmiana stanowiska rodzi pytania o przejrzystość procedur i motywy federacji, co dodatkowo pogłębia napięcia w świecie skoków narciarskich.