Sport.Goniec.pl > Skoki Narciarskie > Thurnbichler zareagował na ataki polskich skoczków. Były trener bez ogródek ws. kadry
Michał Pokorski
Michał Pokorski 01.04.2025 21:16

Thurnbichler zareagował na ataki polskich skoczków. Były trener bez ogródek ws. kadry

Thomas Thurnbichler
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Thomas Thurnbichler nie jest już trenerem reprezentacji Polski w skokach narciarskich. Austriak został odsunięty od kadry po kiepskim sezonie, a po jego odejściu nasi skoczkowie nie szczędzili w jego stronę ostrych słów. Teraz były już szkoleniowiec postanowił odnieść się do słownych ataków naszych zawodników.

Thomas Thurnbichler w reprezentacji Polski

Thomas Thurnbichler przejął stery polskiej kadry skoczków narciarskich w 2022 roku i od samego początku zapisał się w historii jako trener, który zanotował najlepszy debiut wśród wszystkich szkoleniowców biało-czerwonych. Już w pierwszym konkursie sezonu jego zawodnicy zdobyli łącznie 199 punktów w klasyfikacji Pucharu Świata – wynik, jakiego nie udało się osiągnąć żadnemu z jego poprzedników. Wielu kibiców i ekspertów uznało to za zapowiedź świetlanej przyszłości polskich skoków pod jego wodzą.

ZOBACZ: Burza o Lewandowskiego. Słowa jego kolegi poszły w świat, kibice nie mogą uwierzyć

Austriak miał na koncie kilka znaczących sukcesów, w tym medal Piotra Żyły na Mistrzostwach Świata oraz triumfy Dawida Kubackiego w zawodach Pucharu Świata. Początkowo jego metody przynosiły oczekiwane rezultaty, a polscy skoczkowie uchodzili za jedną z czołowych ekip. Jednak z czasem forma zawodników zaczęła spadać, a styl pracy Thurnbichlera stawał się coraz częściej tematem dyskusji. W zespole pojawiły się napięcia, a niektórzy skoczkowie otwarcie krytykowali decyzje trenera, co doprowadziło do narastających kontrowersji wokół jego kadencji.

Choć Thurnbichler zyskał uznanie za początkowe sukcesy, to jego dalsza praca z polskimi skoczkami była coraz częściej krytykowana. Największe zarzuty dotyczyły przede wszystkim komunikacji i współpracy z zawodnikami. Wiele osób zauważyło brak jasnych i spójnych decyzji, które mogłyby zmotywować drużynę do dalszego rozwoju. Zawodnicy, zwłaszcza Dawid Kubacki, wyrażali swoje niezadowolenie z podejścia trenera, co skutkowało publicznymi krytykami jego metod. Na tle tych trudności pojawiały się również słabe wyniki, które nie tylko nie spełniały oczekiwań, ale i były zaskoczeniem w kontekście początkowego sukcesu.

Thomas Thurnbichler
Thomas Thurnbichler, fot. screen/ Eurosport
Nie żyje partner polskiego skoczka. To on znalazł jego ciało, wstrząsające kulisy śmierci

Thomas Thurnbichler zwolniony

Słabe wyniki polskich skoczków w tym sezonie sprawiły, że przyszłość trenera Thomasa Thurnbichlera stanęła pod dużym znakiem zapytania. Od kilku tygodni w mediach pojawiały się spekulacje na temat jego przyszłości w kadrze, które nie znalazły odpowiedzi aż do specjalnej konferencji prasowej.

Podczas tego spotkania z mediami Adam Małysz ogłosił, że Austriak zostanie odsunięty od prowadzenia reprezentacji A, a jego miejsce w kadrze zajmie nowy szkoleniowiec. Jednocześnie Thurnbichler otrzymał ofertę objęcia drużyny juniorów, jednak jak sam przyznał, jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie. Jego przyszłość w polskim skokach narciarskich pozostaje niepewna, a zmiany w sztabie szkoleniowym mogą wkrótce wywołać kolejne rewolucje w kadrze.

Tej zimy miałem dużo przemyśleń, nie wiedziałem, czy chcę kontynuować pracę jako główny trener. Wkładałem dużo energii, jednak nie przynosiła ona efektów, jakich bym oczekiwał. Ostatecznie zarząd podjął decyzję, że główny temat zostanie zmieniony. Nie przeszkadza mi ta decyzja - przekazał Thurnbichler na konferencji prasowej.

Nowym trenerem polskiej kadry A został natomiast Maciej Maciusiak, który do tej pory prowadził kadrę B i od lat pracował z młodymi skoczkami. Małysz podkreślił, że liczy na nową energię i świeże podejście, które pomogą odbudować formę polskich zawodników. 

Adam Małysz i Thomas Thurnbichler
fot. screen X/ Eurosport

Od jakiegoś czasu pojawiały się doniesienia o napięciach w kadrze, ale dopiero teraz sytuacja eskalowała. Najwięcej emocji wywołał wywiad Dawida Kubackiego udzielony Tomaszowi Kalembie z Interia Sport. Skoczek z Nowego Targu nie krył swojej frustracji, ostro krytykując Thomasa Thurnbichlera i wskazując na liczne problemy we współpracy z austriackim trenerem.

Kubacki zwrócił uwagę na brak konsekwencji w działaniu trenera, który często zmieniał decyzje i nie trzymał się ustalonych wcześniej planów. Tego rodzaju zmienność miała zdaniem skoczka negatywny wpływ na drużynę, wprowadzając zamieszanie i poczucie zagubienia wśród zawodników, którzy nie wiedzieli, czego tak naprawdę od nich oczekiwano.

To, że nie było kompletnie konsekwencji w tym, co robimy. Wieczorem siadaliśmy i ustalaliśmy, że zajmujemy się tym i tym. Zbijaliśmy piątki. Każdy był zadowolony, a następnego dnia Thomas nie pamiętał nic z tego na skoczni, tylko robił swoje od nowa. Ciągle mieszał i kombinował w czasie zawodów. To było rozbijanie wszystkiego od środka, bo jednak skoki potrzebują konsekwencji. (…)

Tu, po każdym dobrym skoku było kombinowanie, bo zaraz będzie jeszcze lepiej i zaczniemy wygrywać. Tak to niestety nie działa. - mówił Kubacki.

Szczególnie ostre słowa padły w kontekście Kamila Stocha. Kubacki wyraził przekonanie, że Thurnbichler nie tylko nie wspierał doświadczonego kolegi z kadry, ale wręcz utrudniał mu funkcjonowanie w drużynie. 

Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to jak robił Kamilowi pod górkę, to po prostu zbrodnia - wypalił Kubacki dla portalu Interia Sport.

Cała sytuacja wywołała duże poruszenie w środowisku skoków narciarskich i skłoniła wielu kibiców do dyskusji na temat przyszłości polskiej kadry. Również Aleksander Zniszczoł w rozmowie z Eurosportem dodał kilka nieprzyjemnych słów od siebie: 

W mojej ocenie atmosfera była nie taka jaka powinna być. Coś nie zagrało w przygotowaniach, systematyczności nie było (…)

Potem byłoby ciężko. Jakby Thomas został, zrobiłby team, to w tej drużynie byłoby jakieś 30 procent mniej zaangażowania - powiedział nasz skoczek.

Teraz na te słowne ataki polskich skoczków postanowił odpowiedzieć trener Thomas Thurnbichler. Wymowna reakcja byłego trenera kadry.

ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek przechodzi kryzys, a tu takie słowa od Sabalenki. Białorusinka nie gryzła się w język

Thomas Thurnbichler odpowiada na zarzuty Polaków

Były trener polskiej kadry skoczków narciarskich, Thomas Thurnbichler, udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty, w którym szczerze odniósł się do ostatnich wydarzeń, które miały miejsce w drużynie.

Austriak podkreślił, że jego celem było zbudowanie w Polsce systemu skoków narciarskich podobnego do tego, który funkcjonuje w jego ojczystym kraju, jednak czasami napotykał na trudności, które uniemożliwiały mu pełną realizację tych zamierzeń. Zgodnie z jego słowami, poprzednie lata były pełne zarówno sukcesów, jak i porażek, co znacząco wpłynęło na jego doświadczenia jako trenera.

Były wzloty i upadki, jeśli chodzi o presję. Chcieliśmy doprowadzić młode pokolenie skoczków na szczyt. Podążaliśmy z tym w dobrą stronę. Potrzeba było jednak jasnej komunikacji dla świata zewnętrznego, że jest to cel całej federacji. Ważne było także, żeby zachować cierpliwość. Nie da się wszystkiego zrobić od razu [...] Jakieś 10 lat temu przegapiono sygnał, że trzeba inwestować w młodsze pokolenie i zbudować zrównoważony system, który dostarczałby ludzi do Pucharu Świata. To świetnie działa w Austrii. Od samego początku chciałem zbudować coś podobnego, ale nie zawsze mogłem robić to, co chciałem - mówił Austriak.

Thurnbichler nie uniknął również kwestii kontrowersji związanych z atakami polskich skoczków. Choć niechętnie i w sposób wymijający, przyznał, że doskonale wie, co dokładnie powiedzieli Dawid Kubacki i inni zawodnicy, jednak zaznaczył, że nie chciałby tego komentować. Według niego, wewnętrzne sprawy drużyny powinny pozostać prywatne i nie powinny być przedmiotem publicznych dyskusji.

Nie chcę się nad tym za bardzo rozwodzić i wchodzić na taki poziom, jak niektórzy zawodnicy. Dla mnie zawsze wewnętrzne sprawy drużyny pozostaną wewnętrznymi sprawami drużyny (…)

Wiem, co Dawid powiedział, ale po prostu nie chcę tego komentować - zakończył Thomas Thurnbichler dla WP Sportowych Faktów.