Australian Open zakończyło się niecały tydzień temu. Udział w nim brał tenisista, który nie miał w ostatnim czasie litości w mediach dla Igi Świątek. W trakcie Wielkiego Szlema jednak się skompromitował. Po wszystkim zwrócił się do wszystkich z wyjaśnieniami.
Iga Świątek jest już po pierwszym turnieju wielkoszlemowym w sezonie. Niedługo po zakończeniu rywalizacji na kortach w Melbourne nadeszło ogłoszenie, także w kwestii raszynianki. To, co obwieszczono, zaskoczy niejednego kibica, zwłaszcza Polki. Niekoniecznie jednak w pozytywnym sensie.
Jesteśmy już jakiś czas po zakończeniu Australian Open. Iga Świątek zaliczyła świetny wynik, najlepszy w historii jej występów w Melbourne. Ostateczne rozstrzygnięcia cały czas budzą jednak u kibiców zdziwienie. Kilka dni po finale nadeszły kolejne, zaskakujące doniesienia. Raszynianka, a także jej kibice mają powody do zadowolenia. Co się stało?
Po występie Igi Świątek w Australian Open na Polkę wylało się wiadro pomyj. Mimo naprawdę dobrego występu na całym turnieju, raszynianka podpadła kibicom oraz legendom tenisa. Niektórzy żądają nawet ukarania wiceliderki rankingu WTA. Natomiast przeszłe tenisowe gwiazdy nie pozostawiły na Świątek suchej nitki.
Iga Świątek odpadła już z Australian Open. W półfinale okazała się gorsza od Madison Keys, choć naprawdę nieznacznie. Po wszystkim doszło do scen na konferencji prasowej z udziałem Polki. Po tym pytaniu Iga Świątek nie miała lekko, a wielu fanów tenisa się zagotowało. Co się stało?
Nie milkną echa czwartkowej klęski Igi Świątek z Madison Keys w półfinale Australian Open. 23-letnia Polka miała szansę po raz pierwszy zameldować się w finale turnieju rozgrywanego w Melbourne, jednak wypuściła ją z rąk i ostatecznie to 29-letnia Amerykanka zawalczy o końcowy triumf. Choć porażka była dla wiceliderki światowego rankingu niezwykle dotkliwa, nie zamierzała ona chować głowy w piasek i tuż po ostatniej piłce zwróciła się do swojej pogromczyni. O geście Polki mówi cały świat.
Półfinałowe starcie Igi Świątek z Madison Keys stało pod znakiem wielu zwrotów akcji oraz potężnej dawki sportowych emocji. Niestety, ale ostatecznie to Amerykanka zameldowała się w finale Australian Open, gdzie czeka już na nią liderka światowego rankingu WTA, Aryna Sabalenka. W piątek tuż po godzinie 8:00, świat obiegły pilne wieści dotyczące bezpośrednio pogromczyni Igi Świątek. Zapadła ostateczna decyzja. A więc wszystko stało się jasne.
Iga Świątek ostatecznie zakończyła swoją przygodę z tegorocznym Australian Open na etapie półfinału. Po zaciętym spotkaniu, do domu odprawiła ją 19. rakieta świata, Madison Keys, która już w najbliższą sobotę zmierzy się w wielkim finale z Aryną Sabalenką. Tuż po czwartkowym spotkaniu, doszło do zdumiewających scen, które lotem błyskawicy obiegły internet. Mowa o geście, na który zdobyła się Amerykanka względem sztabu Świątek tuż po ostatniej piłce. Trudno uwierzyć, jak potraktowała trenera 23-letniej Polki oraz jej psycholog, Darię Abramowicz. Światowe media mówią tylko o tym.
Iga Świątek zakończyła swoją przygodę z Australian Open tuż przed samą metą, kończąc zmagania na kortach Melbourne Park na etapie półfinału. Mecz trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej piłki, jednak finalnie, Polka okazała się gorsza od reprezentantki USA, Madison Keys, przegrywając po zaciętym boju. Ogromną radość po zwycięstwie Amerykanki okazała jedna z największych rywalek Świątek, która w wymowny sposób skomentowała finalny rezultat hitowego pojedynku. O tej reakcji mówi cały świat.
Za nami półfinały Australian Open. Znamy już parę finałową zawodów w Melbourne. Tegoroczny Wielki Szlem, rozgrywany na początku sezonu był pierwszym, w którym Iga Świątek wystąpiła pod wodzą nowego trenera, Wima Fissette'a. Szkoleniowiec znany jest z tego, że zdecydowanie nie kryje się ze swoimi emocjami. Przekonała się o tym dziś raszynianka, która nie mogła być zadowolona z wyniku dzisiejszego starcia z Madison Keys. Reakcję Belga wobec naszej zawodniczki wyłapały kamery.
Iga Świątek rozegrała dziś emocjonujący bój o finał Australian Open. Jej przeciwniczką była Amerykanka Madison Keys, a więc 14. rakieta rankingu WTA. Pojedynek trwał bardzo długo, a jego wynik zszokował niemalże wszystkich sympatyków tenisa. W końcu milczenie postanowiła przerwać raszynianka, która z bólem opowiedziała o okolicznościach, które doprowadziły do takiego, a nie innego wyniku spotkania. Warto przeczytać artykuł do samego końca.
Iga Świątek pożegnała się z dalszą rywalizacją w ramach tegorocznego Australian Open. Niestety turniej obfitował dla raszynianki w kilka kontrowersji. Do najgłośniejszych doszło po słynnym incydencie z Emmą Navarro. Tuż przed półfinałowym starciem 23-latki jej zachowanie postanowił skomentować rosyjski dziennikarz. Reporter nie zostawił na Polce suchej nitki. Trudno uwierzyć w takie słowa.
Iga Świątek pokonała Emmę Navarro i zameldowała się w półfinale tegorocznego Australian Open. Polka jest w doskonałej formie i do tej pory straciła w turnieju zaledwie 14 gemów. Organizatorzy jeszcze w trakcie meczu 23-latki zdecydowali się opublikować ważny komunikat ws. Raszynianki, który ma kluczowe znaczenie dla polskich fanów. Kibice muszą o tym wiedzieć.
Aryna Sabalenka to oczywiście jedna z faworytek do wygrania tegorocznego Australian Open. Liderka rankingu WTA do tej pory radziła sobie w turnieju niemal bezbłędnie, ale starcie ćwierćfinałowe przyniosło jej masę problemów. W pewnym momencie Białorusinka nie wytrzymała i pokazała wulgarny gest, a wszystko nagrały kamery.
W Australian Open dzieje się wiele zaskakujących rzeczy. Nie zawsze są one jednak pozytywne, chyba, że mówimy o kolejnych świetnych wyczynach Igi Świątek. Tym razem jednak do kuriozalnych scen doszło tuż po zakończeniu jednego z meczów w ramach Wielkiego Szlema. Karygodne zachowanie jednej z zawodniczek nagrały kamery. Padły nawet poważne oskarżenia.
Iga Świątek wygrała dziś w imponującym stylu z Evą Lys w 1/8 finału Australian Open. Tuż po meczu została poproszona przez dziennikarkę o krótką rozmowę na korcie. Raszynianka w pewnym momencie popełniła dosyć istotną wpadkę, a wszyscy wpadli w konsternację. Tenisistka aż zaczęła dopytywać Alicię Molik o kwestię, o której sama powinna wiedzieć.
W Australian Open pozostało już tylko osiem najlepszych tenisistek. Jedną z nich jest Iga Świątek, która po raz kolejny osiągnęła efektowne zwycięstwo. Tuż po meczu w 1/8 finału raszynianka, do spółki z WTA ogłosiły wielką nowinę. Polska zawodniczka po raz kolejny ustanowiła tenisowy rekord.
Iga Świątek prezentuje niesłychanie dobrą formę podczas tegorocznego Australian Open. Raszynianka jest już w ćwierćfinale Wielkiego Szlema i poznała swoją najbliższą rywalkę. Tymczasem, na konferencji prasowej następna przeciwniczka Polki została zapytana o nią. Dziennikarze przywołali przykre wspomnienia związane z 23-latką, na które musiała udzielić odpowiedzi.
Iga Świątek rozgrywa kapitalne zawody w ramach Australian Open. Polka jest już w ćwierćfinale Wielkiego Szlema i nie zamierza się zatrzymywać. Tymczasem, w obliczu znakomitych występów raszynianki nadeszło oficjalne potwierdzenie w sprawie naszej zawodniczki.
Australian Open wchodzi w decydującą fazę. Iga Świątek szykuje się do rywalizacji w 1/8 finału Wielkiego Szlema, jednak musi uważać pewien bardzo istotny aspekt, charakterystyczny dla Australii. Niestety, z tego powodu jedno ze spotkań turnieju musiało zostać przerwane. Sytuacja była poważna, jedna z osób nagle osunęła się na kort.
Iga Świątek to jedyna reprezentantka Polski, która cały czas gra w Australian Open. W kolejnej rundzie przyjdzie się jej mierzyć z niespodzianką turnieju wielkoszlemowego, która znalazła się w 1/8 finału. Na godziny przed rozpoczęciem starcia organizatorzy ogłosili kluczową zmianę. To świetne wieści dla polskich kibiców.
Cały tenisowy świat żyje teraz zmaganiami w ramach Australian Open. Jeśli chodzi o reprezentantów Polski, w 3. rundzie Wielkiego Szlema w grze pozostaje już tylko Iga Świątek. W międzyczasie rozstrzygają się kolejne pojedynki, a dramatyczny przebieg miał ten z udziałem byłej podopiecznej obecnego trenera raszynianki, Wima Fissette'a. Niezbędna była przerwa medyczna, która jednak nie przyniosła rezultatów. Podjęto więc bardzo trudną decyzję.
Polscy kibice tenisa ze zniecierpliwieniem wyczekują na kolejny pojedynek z udziałem Igi Świątek w Australian Open. Raszynianka w 3. rundzie zmierzy się z Emmą Raducanu i będzie oczywiście faworytką do końcowego triumfu i awansu do kolejnej fazy turnieju. Na kilkanaście godzin przed startem meczu podjęto ostateczną decyzję. Organizatorzy właśnie wydali potwierdzenie.
Iga Świątek miała okazję rywalizować w swojej karierze z wieloma świetnymi tenisistkami. Oczywiście, teraz cały tenisowy świat elektryzują pojedynki raszynianki z Aryną Sabalenką. Polka miała także okazję nieraz rywalizować z inną, niegdyś topową zawodniczką, która występuje w tej edycji Australian Open. W trakcie meczu doszło jednak do dramatycznych scen, a widowisko musiało zostać wstrzymane. Decyzja była niemal natychmiastowa, a interweniować musiał lekarz.
Poza meczami na wysokim poziomie, w Australian Open nie brakuje skandalicznych incydentów. Jeden z nich wydarzył się ostatnio, z udziałem Daniiła Miedwiediewa, jednak teraz do głosu doszła kolejna zawodniczka. A chodzi o Danielle Collins, a więc Amerykankę, która w ostatnim czasie słynie z afer z Igą Świątek, której kilkukrotnie pokazała, że nie darzy jej zbyt wielką sympatią. W swoim ostatnim pojedynku przeszła jednak samą siebie. Kibice zebrani na trybunach nie mieli dla niej litości przez cały mecz.
Australian Open trwa w najlepsze. Wiemy już, których Polaków zobaczymy w 3. rundzie tego Wielkiego Szlema. Jedną z zawodniczek będzie Iga Świątek, która nie miała problemów z pokonaniem swojej rywalki w 2. fazie turnieju. Po meczu dostała jednak pytanie i kiedy wygłosiła wszystkim swoją odpowiedź, na trybunach rozległa się fala gwizdów w stronę raszynianki. Zawodniczka od razu musiała się wytłumaczyć ze swoich słów.
Australian Open trwa w najlepsze. Mamy w nim swoich reprezentantów, jednak w grze pozostali już tylko Iga Świątek, Magdalena Fręch i Hubert Hurkacz. W kilku starciach nie brakowało niespodzianek, kiedy to faworyci odpadali po meczach z o wiele niżej notowanymi przeciwnikami. Blisko ogromnej sensacji było także w pojedynku piątego aktualnie tenisisty rankingu ATP z 418. zawodnikiem zestawienia. Wściekłość wzięła górę, a to, co zrobił na korcie faworyt odbiło się w mediach szerokim echem.
Polskie tenisistki rozpoczęły Australian Open ze zmiennym szczęściem. Całe szczęście, nasza liderka Iga Świątek poradziła sobie ze swoją przeciwniczką i awansowała do kolejnej rundy Wielkiego Szlema. Swoją “powinność” spełniła także Coco Gauff, która po meczu wzięła udział w konferencji prasowej. Tam dostała pytanie o jej ostatni mecz z raszynianką. Kiedy jednak je usłyszała, wpadła w kilkusekundowy śmiech. Dopiero później udzieliła odpowiedzi.