Adam Małysz to jeden z najbardziej legendarnych sportowców w historii Polski. Jego dokonania w skokach narciarskich są wybitne, a jego nazwisko na stałe zapisało się w dziejach krajowego olimpizmu. Były sportowiec jest wciąż aktywny zawodowo i ma dopiero 46 lat. Mimo to pobiera już… emeryturę! Jak to możliwe?
Poprzedni sezon w wykonaniu Dawida Kubackiego nie był, delikatnie mówiąc, najlepszy. Skoczek zdecydowanie przyzwyczaił kibiców do lepszych występów. Okazja na poprawę właśnie jest, przy okazji Letniego Grand Prix. Przy okazji tych zawodów skoczek przerwał milczenie i zapowiedział nowinę, która wszystkim jego fanom się spodoba.
Adam Małysz zaskoczył cały kraj w środowy poranek. Polski Związek Narciarski właśnie poinformował, że zatrudniono nowego dyrektora sportowego. Jak się okazuje, jest to legenda skoków narciarskich i człowiek, którego doskonale znają kibice.
Izabela i Adam Małysz ponownie zaskoczyli. Para stanęła na ślubnym kobiercu już 27 lat temu, teraz wstawili w mediach społecznościowych nieoczywiste zdjęcie. Widać na nim pewien element, który może świadczyć o tym, że małżeństwo zdecydowało się na odnowienie przysięgi. Właśnie odpowiedzieli na te domysły.
Izabela Małysz towarzyszy swojemu mężowi, Adamowi przez cały czas. Zaczęło się jeszcze w czasach, gdy ten zachwycał polskich kibiców skoków narciarskich. Jakiś czas temu żona byłego skoczka postanowiła powiedzieć co nieco o swoim życiu prywatnym, od czego wcześniej stroniła. Wróciła do przykrych wspomnień za czasów studiów.
Kamil Stoch chciałby zapewne jak najszybciej zapomnieć o minionym sezonie Pucharu Świata. Naszemu mistrzowi olimpijskiemu nie poszło najlepiej, a kilkukrotnie sam wspominał, że trudy kampanii dawały mu się we znaki. Niedawno Stoch ogłosił, że będzie przygotowywał się do następnego sezonu w systemie indywidualnym, o czym opowiedział w rozmowie z WP SportoweFakty. Nagle temat zbiegł jednak na jego żonę, Ewę Bilan-Stoch.
Jakiś czas temu Kamil Stoch zapowiedział, że zamierza samemu przygotowywać się do nowego sezonu skoków narciarskich. Teraz Polski Związek Narciarski poinformował o tym, że mistrz olimpijski zwołał na piątek pilną konferencję prasową, z udziałem jego oraz Adama Małysza. O czym może być tam mowa?
Adam Małysz wraz z małżonką udał się na zasłużony urlop. Para wypoczywa na greckiej wyspie Rodos, z której regularnie zasypuje fanów zdjęciami i nagraniami. Za miejsce pobytu wybrali luksusowy hotel, w którym koszt noclegu przerasta możliwości wielu Polaków.
Trwa maturalny maraton, podczas którego uczniowie szkół średnich walczą o jak najlepsze wyniki. Ten etap nie umknął Adamowi Małyszowi, który swój egzamin dojrzałości wspominał w rozmowach z mediami. Jak się okazuje, nie ma z tym czasem najlepszych wspomnień.
Już od jakiegoś czasu dalsza kariera Piotra Żyły w skokach narciarskich stała pod znakiem zapytania. 37-latek kilkukrotnie dawał sygnały, że odczuwa zmęczenie i nie ma motywacji do skakania, a w międzyczasie pojawiły się plotki o jego udziale w freak-fightach. Zamieszanie wokół Żyły postanowił skomentować Adam Małysz, który przedstawił swoje spojrzenie na całą sprawę.
Adam Małysz od ponad dwóch lat pełni funkcję prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, dzięki czemu pobiera stałą pensję. Nie jest to jedyne źródło dochodu utytułowanego byłego skoczka. W najnowszym wywiadzie uchylił rąbka tajemnicy o prowadzonych przez niego biznesach, które przynoszą mu niemałe zyski.
Piotr Żyła przymierzany jest do walki na najbliższej gali Clout MMA 4. Coraz więcej wskazuje na to, że do tego nie dojdzie. Adam Małysz udzielił wywiadu, w którym dał do zrozumienia, że 37-latek może się nie wyrobić w terminie.
Jakiś czas temu w mediach pojawiły się doniesienia, jakoby Kamil Stoch od przyszłego sezonu miał indywidualnie trenować z Michalem Doleżalem. Polski Związek Narciarski potwierdzał, że taki temat istnieje, ale nie pojawiło się żadne oficjalne potwierdzenie. Teraz głos w tej sprawie zabrał Adam Małysz.
Miniony sezon skoków narciarskich nie był udany dla polskich skoczków. Pierwszego Polaka w klasyfikacji Pucharu Świata znaleźć można dopiero na 19. miejscu i jest nim Aleksander Zniszczoł. Jak się okazuje, za słabą formę niektórych z naszych orłów odpowiada były już trener kadry B, David Jiroutek.
Adam Małysz udzielił wywiadowi Dawidowi Górze w programie pt. “Życie po życiu”. Legendarny skoczek przyznał się do kilku ciekawych zdarzeń ze swojego sportowego życia. W rozmowie można usłyszeć chociażby o pewnym wstydliwym problemie za kierownicą samochodu rajdowego. Były skoczek padł również ofiarą oszustwa.
Adam Małysz podsumował sezon w wykonaniu polskich skoczków. W materiale wideo zamieszczonym na oficjalnym kanale Polskiego Związku Narciarskiego w serwisie YouTube, prezes związku przedstawił swoje spojrzenie na cały sezon i podał rzeczy negatywne, ale też i pozytywne. Małysz opowiedział także o pozostałych dyscyplinach i nakreślił plan na przyszły rok.
Adam Małysz udzielił wywiadu, podczas którego wypowiedział się o najlepszym polskim skoczku minionego sezonu, Aleksandrze Zniszczole. Zdaniem prezesa Polskiego Związku Narciarskiego 30-letni skoczek był krzywdzony przez sędziów, argumentując to przyznawaniem mu za niskich not.
Adam i Izabela Małyszowie są szczęśliwym małżeństwem od 1997 roku. Żona wspierała prezesa PZN-u jeszcze w czasach, gdy ten skakał i i to się nie zmieniło po dziś dzień. W czasie wolnym od zawodów chętnie jednak udają się na zasłużony urlop, a miejsce, do którego teraz się udała para zapiera dech w piersiach.
Sezon 2023/2024 przejdzie do historii polskich skoczków narciarskich, ale nie z powodu sukcesów. Biało-czerwoni prezentowali się poniżej oczekiwań i regularnie zawodzili kibiców w trakcie konkursów Pucharu Świata. Adam Małysz potwierdził, że nie dojdzie do zmian na stanowisku trenera, ale przyznał, że dostrzegł kilka błędów w sztabie szkoleniowym.
Z biegiem lat kibice skoków narciarskich mogli obserwować metamorfozę Adama Małysza. Przez całą karierę sportowcowi towarzyszyła jego żona Izabela, której wygląd także ewoluował. Patrząc jednak na zdjęcia sprzed lat i te aktualne można nie dowierzać, że aż tak bardzo człowiek jest się w stanie zmienić.
Nie będzie żadnej niespodzianki w reprezentacji polskich skoczków. Adam Małysz podjął decyzję o pozostawieniu na funkcji trenera Thomasa Thurnbichlera na kolejny sezon. Austriacki szkoleniowiec skomentował decyzje prezesa PZN.
Dużo jest głosów podważających sens obecności w kadrze polskich skoczków trenera Thomasa Thurnbichlera. Wynika to głównie z wahań formy jego zawodników, którzy to nieraz pokazywali się ze słabej strony. Na temat przyszłości austriackiego szkoleniowca wypowiedział się prezes PZN-u, Adam Małysz.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz, może mieć kolejny problem do rozwiązania. W obliczu słabej formy polskich skoczków, wszyscy próbują doszukać się winnych tego stanu rzeczy. Głos zaczynają zabierać zawodnicy, którzy kolejny razy skrytykowali trenera kadry B, Davida Jiroutka.
Jeden z najgorszych sezonów od wielu lat i 37 lat na karku - Piotr Żyła stał się obiektem zainteresowania polskich mediów. Kibice również zaczęli się zastanawiać się, czy polski skoczek zdecyduje się na zakończenie kariery sportowej. Głos w tej sprawie zabrał Adam Małysz.
To musiało się tak skończyć. Ze względu na brak oczekiwanych wyników i nieprzedstawieniu konkretnej koncepcji na występy polskich kadrowiczów, z funkcją trenera pożegnał się Lukas Bauer. Czeski szkoleniowiec zakończył pracę po 5 latach.
Forma polskich skoczków nie napawa kibiców optymizmem. W tym sezonie jeszcze żaden z Polaków nie stanął na podium Pucharu Świata. Nieoczekiwanie najlepiej z polskiej kadry prezentuje się Aleksander Zniszczoł. Adam Małysz zdradził w studio TVN-u, że namawiał trenera Thurnbichlera do podjęcia radykalnej decyzji. Nie wszystkim może się ona spodobać.
Obecny sezon polskich skoczków ciężko zaliczyć do udanych. Kibice nie kryją rozczarowania formą naszych reprezentantów, a wielu z nich winą za ten stan obarcza sztab szkoleniowy, a w szczególności trenera Polaków, Thomasa Thurnbichlera. Głos w sprawie austriackiego szkoleniowca w końcu zabrał sam Adam Małysz.
Podczas sobotniego konkursu drużynowego Pucharu Świata w skokach narciarskich nie zabrakło momentów, które wywołały łzy w oczach niemal wszystkich kibiców. Widownia zgromadzona pod Wielką Krokwią uczciła pamięć o Mateuszu Rutkowskim, 37-letnim skoczku, który zmarł niespodziewanie 7 stycznia.