FC Barcelona w 7. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów zmierzyła się z Benficą Lizbona. Starcie było jednym z najbardziej szalonych meczów tego sezonu, a być może i ostatnich lat. Niestety, “kiksy” Wojciecha Szczęsnego zapisały się w historii i mówi o nich już cały świat. Na pomeczowej konferencji prasowej całą sytuację szczerze skomentował Hansi Flick. Szkoleniowiec nie gryzł się w język.
FC Barcelona w 7. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów zmierzyła się z Benficą Lizbona. Starcie było jednym z najbardziej szalonych meczów tego sezonu, a być może i ostatnich lat. Niestety, “kiksy” Wojciecha Szczęsnego zapisały się w historii i mówi o nich już cały świat. Teraz 34-latek zdecydował się skomentować swoje błędy. Co za słowa od bramkarza.
FC Barcelona w 7. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów zmierzyła się z Benficą Lizbona. Starcie było jednym z najbardziej szalonych meczów tego sezonu, a być może i ostatnich lat. Niestety, “kiksy” Wojciecha Szczęsnego zapisały się w historii i mówi o nich już cały świat.
Wracają rozgrywki europejskie w piłce nożnej, a więc Liga Mistrzów i Liga Europy. Już jutro do gry przystąpi FC Barcelona, która zmierzy się w meczu 7. kolejki fazy ligowej z Benficą. Tuż przed spotkaniem rozgorzały spekulacje, kto stanie w bramce “Dumy Katalonii”, bowiem dużą szansę ma Wojciech Szczęsny. W kwestii obsadzenia któregoś ze swoich zawodników na tę pozycję wypowiedział się trener Barcelony Hansi Flick, który rozpływał się nad Polakiem na konferencji prasowej.
FC Barcelona wróciła do zmagań w ramach La Liga. Wczoraj odbył się mecz z Getafe, który był istotny dla “Dumy Katalonii” z punktu widzenia układu w tabeli. Po meczu przerwy do składu wrócił Robert Lewandowski, który miał za zadanie zapewnić drużynie zwycięstwo. Spotkanie jednak wszystko zweryfikowało. Po zakończonym starciu, w Hiszpanii nie mają litości dla polskiego napastnika. Uwagę przykuwa jedna ze statystyk.
Wczoraj, w ramach Pucharu Króla doszło do starcia Realu Madryt z Celtą Vigo. To widowisko wyemitowało TVP Sport, a parę komentatorów stworzyli Dariusz Szpakowski i Grzegorz Mielcarski. Po spotkaniu, w internecie powstała burza, a chodzi o styl relacjonowania meczu przez doświadczonego komentatora. Widzowie wyraźnie mają już dość, a poszło o jeden, powtarzający się aspekt.
Wojciech Szczęsny ma za sobą już 3 występy w barwach FC Barcelony. Praktycznie za każde z nich zbierał naprawdę dobre oceny, choć w ostatnim El Clasico cieniem na jego grę położyła się zdobyta przez Polaka czerwona kartka. Po zwycięskim dla “Dumy Katalonii” Superpucharze Hiszpanii Hansi Flick wypowiedział jednak dosyć enigmatyczne słowa, które zaczęli rozczytywać Hiszpanie. Czy to oznacza zmianę w bramce na korzyść Wojciecha Szczęsnego?
Ostatnia niedziela była dla Wojciecha Szczęsnego słodko-gorzka. Z jednej strony debiut w El Clasico, z drugiej - od razu czerwona kartka. Mimo wszystko, jego FC Barcelona wygrała finał i sięgnęła po Superpuchar Hiszpanii. Po wyrzuceniu z boiska Polak od razu jednak zrobił jedną rzecz. Kulisy tego, co działo się w szatni podczas spotkania właśnie ujrzały światło dzienne.
Nie milkną echa wielkiego zwycięstwa FC Barcelony w finale Superpucharu Hiszpanii nad Realem Madryt 5:2. Duży wkład w triumf mieli Polacy - Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. Ten pierwszy zaliczył asystę oraz bramkę, a drugi - przez 54 minuty meczu bronił dostępu do bramki “Dumy Katalonii”, kapitulując tylko raz. Po spotkaniu była okazja do krótkiej interakcji z kibicami, także tymi młodszymi. Jeden z nich, co warto podkreślić, fan Realu podszedł do “Lewego” i się zaczęło. Wszyscy zwracają uwagę na jeden gest Polaka.
W finale Superpucharu Hiszpanii FC Barcelona rozgromiła Real Madryt aż 5:2. Dla Dumy Katalonii było to już drugie zwycięstwo z Królewskimi z rzędu. Dotkliwa porażka bardzo zabolała podopiecznych Carlo Ancelottiego, co dobitnie pokazuje nagranie. Takie sceny kiedy Lewandowski i Szczęsny wznoszą puchar.
W finale Superpucharu Hiszpanii FC Barcelona rozgromiła Real Madryt aż 5:2. W świecie głośnym echem odbiła się postawa Polaków w tym meczu: Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego. Jeszcze w trakcie meczu formę naszego napastnika postanowiła wykorzystać FC Barcelona i wbiła “szpilkę” Realowi Madryt. Ten wpis niesie się po świecie.
Minęła niemalże doba od finałowego starcia Realu Madryt z FC Barceloną w Superpucharze Hiszpanii. Kibice z pewnością nie mieli na co narzekać, ponieważ było wszystko - gole, dramaturgia, a nawet czerwona kartka dla Wojciecha Szczęsnego. Po nagrodzeniu zwycięzców doszło jednak do zastanawiających scen, które odegrały się na oczach polskiego golkipera. Sam musiał w tamtej sytuacji zainterweniować.
W finale Superpucharu Hiszpanii FC Barcelona rozgromiła Real Madryt aż 5:2. Niestety oprócz gradu pięknych bramek, głośno zrobiło się oczywiście o czerwonej kartce Wojciecha Szczęsnego. Polak wyleciał z boiska już w 56. minucie meczu, a jego pechowa interwencja obiegła świat. Teraz hiszpańskie media wychwyciły, jak na wydarzenia boiskowe zareagował Hansi Flick. Wymowna postawa.
W finale Superpucharu Hiszpanii FC Barcelona rozgromiła Real Madryt aż 5:2. Niestety oprócz gradu pięknych bramek, głośno zrobiło się oczywiście o czerwonej kartce Wojciecha Szczęsnego. Polak wyleciał z boiska już w 56. minucie meczu, a jego pechowa interwencja obiegła świat. Na pomeczowej konferencji prasowej Hansi Flick szczerze skomentował tę sytuację. Czy to już koniec występów 34-latka w FC Barcelonie?
Finałowy mecz o Superpuchar Hiszpanii obfitował w ogrom emocji już od samego początku. Tylko w pierwszej połowie padło aż 5 goli. Jednym z bohaterów był Robert Lewandowski, który nie tylko pewnie wykorzystał rzut karny, ale wcześniej popisał się kapitalną asystą do Yamala. W drugiej połowie tego szalonego spotkania Wojciech Szczęsny wyleciał z boiska za faul na Mbappe.
Ogromne emocje w finale Superpucharu Hiszpanii pomiędzy Barceloną a Realem Madryt. Po pierwszej połowie Duma Katalonii dosłownie demoluje Królewskich. W drugiej części spotkania niespodziewanie czerwoną kartkę otrzymał Wojciech Szczęsny. Co zrobił w tej sytuacji golkiper Barcelony?
Trwa finał Superpucharu Hiszpanii, w którym Barcelona podejmuje Real Madryt. Po błyskawicznym golu Kyliana Mbappe dla Królewskich, na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Bramkę dla "Dumy Katalonii" zdobył Lamine Yamal, jednak media rozpisują się o asyście, jaką zaliczył Robert Lewandowski. Po chwili to właśnie polski snajper podwyższył wynik tego spotkania. Real Madryt na kolanach w pierwszej połowie El Clasico.
Już jutro rozegrane zostanie El Clasico. FC Barcelona i Real Madryt zmierzą się w finale Superpucharu Hiszpanii. Będzie to o tyle ekscytujący dla polskich kibiców mecz, że najprawdopodobniej w wyjściowym składzie zagra nie tylko Robert Lewandowski, ale także Wojciech Szczęsny. Na godziny przed decydującym spotkaniem w mediach społecznościowych klubu z Katalonii pojawiło się nagranie, a w rolach głównych wystąpili polscy zawodnicy. Od razu stało się hitem sieci.
FC Barcelona jest w poważnych tarapatach finansowych i trudno doszukiwać się pozytywów w tej sytuacji. To wciąż pokłosie polityki rządów poprzedniego prezesa Josepa Marii Bartomeu, który nie zamierzał zaciskać pasa i wydawał horrendalne kwoty na piłkarzy, nieraz znacznie przepłacając. Od kilku tygodni cały świat żył tym, czy klubowi uda się ostatecznie zarejestrować Daniego Olmo i Pau Victora. Teraz, do Lewandowskiego, Szczęsnego i spółki w końcu dotarły konkretne wieści. Tuż przed El Clasico w finale Superpucharu Hiszpanii wydano ostateczną decyzję.
Polscy kibice cały czas rozpamiętują fantastyczny mecz FC Barcelony w półfinale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Athletikowi Bilbao. A to ze względu na niespodziewany występ Wojciecha Szczęsnego. Nie dość, że jego zespół wygrał, to polski golkiper zagrał na tyle dobrze, że do dziś zbiera laury. W obliczu coraz częstszej gry “Szczeny” w pierwszym składzie, a także możliwych kolejnych bramek Roberta Lewandowskiego, Telewizja Polska ogłosiła wszystkim świetne wieści.
FC Barcelona wygrała 2:0 z Athletikiem Bilbao i awansowała do finału Superpucharu Hiszpanii. Niestety fatalnie w starciu wypadł Robert Lewandowski, a co gorsza najprawdopodobniej zakończył mecz z urazem. Nowe nagranie nie pozostawia wątpliwości.
FC Barcelona wygrała 2:0 z Athletikiem Bilbao i awansowała do finału Superpucharu Hiszpanii. Niestety fatalnie w starciu wypadł Robert Lewandowski, a jego pudło błyskawicznie obiegł sieć. Kibice są wściekli, mają już dosyć.
FC Barcelona wygrała 2:0 z Athletikiem Bilbao i awansowała do finału Superpucharu Hiszpanii. Bohaterem starcia został Wojciech Szczęsny, który zanotował kilka świetnych interwencji i zachował czyste konto. Po meczu Hansi Flick zabrał głos ws. Polaka i zaskoczył wszystkich.
Wojciech Szczęsny w końcu zadebiutował w barwach FC Barcelony. Jego brat zdradził kulisy rozmowy z Hansim Flickiem, która miała kluczowe znaczenie dla decyzji trenera o przyszłości bramkarza. Niestety, nie dla wszystkich zawodników rzeczywistość w klubie wygląda różowo. Oto, co wiemy o tej sytuacji.
FC Barcelona wygrała w Pucharze Króla 4:0 z czwartoligowym Barbastro. Dwie bramki i świetny występ zaliczył Robert Lewandowski, a w dodatku ten mecz był debiutem Wojciecha Szczęsnego w barwach Blaugrany. Teraz przed Dumą Katalonii półfinał Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej. Na kilka godzin przed meczem tamtejsza prasa już ogłosiła ws. Wojtka Szczęsnego.
FC Barcelona zainaugurowała niedawno rozgrywki Pucharu Króla. Za chwilę Lewandowski, Szczęsny i spółka wystartują w kolejnych, a mianowicie w Superpucharze Hiszpanii. Przed pierwszym meczem zapadła oficjalna decyzja organizatorów. To ważne wieści dla wszystkich zawodników, jednak nie są one najlepsze.
Stało się! Wojciech Szczęsny, po trzech miesiącach oczekiwania zadebiutował w barwach FC Barcelony. Po tym wyjątkowym dla siebie meczu Polak nie krył ogromnej radości. Wraz z nim cieszyli się także inni zawodnicy. Dziś jednak cały świat obiegła wieść o tym, w jaki sposób koledzy potraktowali go godziny po tym wydarzeniu.
FC Barcelona mierzy się z czwartoligowym Barbastro w ramach Pucharu Króla. Spotkanie jest debiutem Wojciecha Szczęsnego, ale zdecydowanie głośniej zrobiło się o Robercie Lewandowskim. Polak znów zachwycił.