Sport.Goniec.pl > Inne Sporty > Tragedia na stadionie. Nie żyje 17-latek, umarł na rękach brata
Bartosz Nawrocki
Bartosz Nawrocki 03.04.2025 18:14

Tragedia na stadionie. Nie żyje 17-latek, umarł na rękach brata

świeczka
Fot. Pixabay/Arcaion

Wieści o wielkiej tragedii obiegły cały świat. Nie żyje 17-letni sportowiec, odchodził na rękach własnego brata bliźniaka. Wielu wróżyło mu wielką karierę, jednak ta została brutalnie zakończona przez mordercę.

Nie żyje 17-letni sportowiec

Śmierć młodych ludzi to zawsze wielka tragedia. Trudno sobie wyobrazić, żeby odchodzić z tego świata tak wcześnie. Nie zawsze jednak sama ofiara ma na to wpływ. Najtragiczniejsze jest w tym to, że nierzadko dzieje się to z udziałem osób trzecich.

Dziś cały świat obiegła wieść o tragicznym odejściu obiecującego, 17-letniego sportowca. Do tragedii doszło w środę przed południem, w okolicach godz. 10:00. Młody futbolista trenował na stadionie przy swojej szkole we Frisco w Teksasie. Jego wstrząśnięty ojciec w rozmowie z telewizją NBC wspomina syna po wielkiej tragedii, która była wynikiem morderstwa. Mówił, że był MVP drużyny futbolowej i miał przed sobą wielką karierę. Miał nawet trafić do college'u.

Był na dobrej drodze. Był kochany przez wielu. Był przywódcą - powiedział dla NBC poruszony Jeff Metcalf, ojciec brutalnie zabitego Austina Metcalfa.

Polski piłkarz zatrzymany przez policję. Porażające, czego miał się dopuścić, grozi mu więzienie

17-latek zamordowany przez rówieśnika

Tragiczna śmierć Austina Metcalfa wydarzyła się na szkolnym stadionie. Z relacji ojca wynika, że wtedy, gdy futbolista trenował, miało dojść do awantury między 17-latkiem a jego rówieśnikiem. Z informacji amerykańskich mediów wynika, że inny uczeń szkoły we Frisco w Teksasie miał się zdenerwować po tym, jak usłyszał, że siedzi w niewłaściwym miejscu. Miał on być uzbrojony w nóż.

Między Austinem Metcalfem a jego rówieśnikiem doszło do konfrontacji. Jak opisuje ojciec Jeff Metcalf, nie znali się oni wcześniej. W pewnym momencie obiecujący futbolista został dźgnięty nożem. Jak się wkrótce okazało, śmiertelnie.

Wszystko miał widzieć bliźniak sportowca, Hunter. Był świadkiem tragedii swojego rodzeństwa. Do ostatnich chwil próbował jednak ratować swojego brata. Jednak to, co stało się za chwilę było dla niego najprawdopodobniej najbardziej traumatycznym przeżyciem.

ZOBACZ: Co za wieści ws. Szczęsnego. Wyszło na jaw, jak traktuje go ter Stegen

Umarł na rękach brata

Bliźniak Austina Metcalfa próbował zatamować krwawienie. Niestety, bezskutecznie. Futbolista odszedł, będąc na rękach swojego brata Huntera.

To byli bliźniacy. Jego brat robił wszystko, by przestał krwawić, jednak zmarł w ramionach swojego brata - mówi ojciec Jeff Metcalf w rozmowie z telewizją NBC.

Niedługo po zdarzeniu, na miejscu pojawiła się policja. NBC ujawnia, że funkcjonariusze nie zdradzili, gdzie doszło do ataku nożownika na stadionie. Zaznaczono jednak, że widziano kilku policjantów, którzy badali obszar na trybunach niedaleko bieżni.

O morderstwo został oskarżony 17-letni Karmelo Anthony. Policja zdążyła już go aresztować.

Uczeń trzeciej klasy liceum Frisco Memorial Austin Metcalf został zidentyfikowany jako student zabity w wyniku ataku nożem na stadionie Davida Kuykendalla w środę. Karmelo Anthony z Frisco Centennial został aresztowany i oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia - czytamy na profilu FOX 4 News na X.