Robert Karaś dałby się sprowokować. To dlatego nie startuje w Polsce

Robert Karaś niedawno osiągnął rekord świata w 10-krotnym Iron Manie, a teraz powoli stawia sobie kolejne cele. Wyjawił, dlaczego nie miałby zamiaru startować w Polsce. Okazało się, że powód jest dość specyficzny. Musiałby trzymać emocje na wodzy.
Robert Karaś rekordzistą świata
Robert Karaś nie bez problemów zdobył rekord świata w 10-krotnym Iron Manie. Polski triahlonista mimo długich postojów i zapalenia mięśni w nogach osiągnął to, co nie udało się jeszcze żadnemu człowiekowi na świecie.
Karaś powrócił już do kraju i zaczął udzielać porekordowych wywiadów. Wszyscy są ciekawi tego, czy kiedykolwiek sportowiec wystartuje w Polsce. Okazało się, że są powody ku temu, by tego nie robić.
"Kuchenne rewolucje". Magda Gessler o kulisach programu. Zdradziła, kto płaci za metamorfozyRobert Karaś nie wystartuje w Polsce
W rozmowie z Maciejem Turskim z kanału Fame MMA wyznał, dlaczego nigdy nie chciałby spróbować startów w Polsce. Problemem mieliby być kibice. Twierdzi, że mógłby dać się komuś sprowokować.
- Nie pojadę na razie na polskie zawody, aby komuś nie wy***ać w pysk. Muszę nad sobą popracować, aby utrzymać pięść na wodzy - twierdził Robert Karaś.
Robert Karaś - nowe cele?
Teraz Robert Karaś ma czas na odpoczynek. Do kolejnego biegu przygotowywać się będzie cały rok, ale w międzyczasie zapewne wystartuje w kolejnym zawodach triathlonowych, by sprawdzić swoją dyspozycję w stresujących warunkach.
Jak na razie zapowiada się jednak, że nie zobaczymy go podczas żadnych zawodów w Polsce. Być może za jakiś czas wróci jednak do treningów MMA i pokaże na co go stać w oktagonie.
Źródło: Fame MMA




































