Fatalne wieści dla Szczęsnego. Barcelona ma poważny problem

FC Barcelona notuje niemalże nieskazitelny bilans od początku tego roku. Aktywny udział bierze w tym procesie Wojciech Szczęsny, który od października jest pełnoprawnym graczem “Dumy Katalonii”, a od stycznia - zawodnikiem pierwszego składu. Wciąż jednak zespół zmaga się z poważnymi problemami, przez które przyszłość niektórych piłkarzy, w tym Polaka, jest poważnie zagrożona.
Wojciech Szczęsny bezcenny w obliczu problemów FC Barcelony
FC Barcelona notuje niemalże nieskazitelne pierwsze miesiące 2025 roku. Ostatnio, w meczu w półfinale Pucharu Króla z Atletico odnieśli swoje 18. zwycięstwo w 21. meczu, które rozegrali w ciągu ostatnich nieco ponad 3 miesięcy. Duża w tym zasługa Wojciecha Szczęsnego, który zagrał już 19 spotkań dla FC Barcelony i zachował aż 10 czystych kont. Wpuścił przy tym zaledwie 17 goli. Z usług Polaka zadowoleni są chyba wszyscy piłkarze, działacze oraz kibice klubu ze stolicy Katalonii. Cały czas “Duma Katalonii” jest w grze o wszystkie prestiżowe trofea. 26 kwietnia zagra z Realem Madryt w finale Pucharu Króla, Ponadto, ekipę Hansiego Flicka czeka dwumecz w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Natomiast w La Lidze prowadzą, mając 3 punkty przewagi nad Królewskimi.

Przypomnijmy, że “Szczena” uratował klub w kryzysowym momencie. Chodzi oczywiście o przykrą kontuzję Marca-Andre ter Stegena, którą ten odniósł pod koniec września. Obecnie Niemiec powoli wraca do regularnych treningów, a niedługo ma dołączyć do reszty drużyny. Być może już w maju będzie gotowy do gry. Wówczas toczyć się będzie zacięta rywalizacja o miejsce w bramce FC Barcelony pomiędzy Szczęsnym a ter Stegenem.
Polscy kibice zatrzymani przez policję. W głowie się nie mieści, co mieli przy sobieSzczęsny gra jak z nut, a tu tak niepokojące wieści
Sukcesy sportowe FC Barcelony to tylko jednak osłoda dla problemów, z którymi ten klub się zmaga. Odkąd ze stanowiska prezydenta “Dumy Katalonii” odszedł Josep Maria Bartomeu, nowy zarząd pod przewodnictwem Joana Laporty wciąż walczy z ogromnym zadłużeniem. Te oczywiście pochodzą jeszcze z czasów rządów jego poprzednika, który niemalże doprowadził klub do finansowej ruiny.
FC Barcelona przez te lata w wielu aspektach mogła liczyć na pewne ustępstwa ze strony La Ligi oraz hiszpańskiej federacji. Popularne są wszelkiego rodzaju “dźwignie finansowe”, zaciągane po to, by FC Barcelona mogła funkcjonować na jak najwyższym poziomie sportowym. W ostatnich miesiącach było wiele problemów z rejestracją Daniego Olmo oraz Pau Victora. Tymczasowo zostali oni dopuszczeni do gry, jednak termin minął wraz z końcem 2024 roku. Sąd jednak wydał zgodę na przedłużenie czasowej rejestracji piłkarzy, dzięki czemu mogą występować w meczach.
Ostatnio jednak prezes La Ligi Javier Tebas nie ma zamiaru ułatwiać FC Barcelonie walki o wyjście z zadłużenia. Całkiem niedawno pojawiły się głosy, jakoby zarząd ligi domagał się cofnięcia rejestracji Daniego Olmo i Pau Victora. Hiszpańska Wyższa Rada Sportu uwzględniła wczoraj apelację FC Barcelony i jednocześnie uchyliła decyzję komisji RFEF-La Liga, która blokowała rejestrację piłkarzy. Tym samym, Olmo oraz Victor będą mogli grać w oficjalnych meczach, przynajmniej do końca sezonu. Prezes La Ligi zapowiada jednak, że nie odpuści i złoży odwołanie.
To jednak nie jest jedyne zmartwienie “Dumy Katalonii”. Istnieje poważne zagrożenie dla przyszłości m. in. Wojciecha Szczęsnego w klubie.
ZOBACZ: Jakub Rzeźniczak nagle wznawia karierę. Trudno uwierzyć, w jakim klubie zagra
FC Barcelona będzie musiała sprzedać Szczęsnego?
FC Barcelona nie spełnia na ten moment Finansowego Fair Play (FFP). Z tego powodu prezes Javier Tebas nie zamierza pomagać “Blaugranie” w sprawach finansowych. Co więcej, La Liga obniżyła limit FFP po tym, jak audytor klubu nie uwzględnił w rachunku zysków i strat przychodu z koncesji na 475 miejsc VIP, które mają się znaleźć na przebudowywanym właśnie stadionie Camp Nou. Teraz pojawiły się kolejne niepokojące doniesienia.
Jak informuje Relevo, władze La Liga dążą do uniemożliwienia przedłużenia umów z niektórymi piłkarzami, zwłaszcza Lamine Yamalem i Wojciechem Szczęsnym. Klubowi nie pozwala na to sytuacja finansowa. To rodzi poważne obawy o to, czy Polak zostanie w zespole na kolejny sezon. Bowiem, w ostatnim czasie 34-latek w ciepłych słowach wypowiadał się o grze dla “Blaugrany”. Przyznał, że jest mu tutaj bardzo przyjemnie pracować i że czuje radość z gry. To pozwala myśleć, że Szczęsny jest chętny na przedłużenie umowy. Tak samo zarząd FC Barcelony, który ustami dyrektora sportowego Deco jasno przyznał katalońskim mediom, że teraz wszystko zależy od woli golkipera.
Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Tymczasem, dążenia La Liga, która wręcz walczy z FC Barceloną, mogą zaprzepaścić plany związane z przedłużeniem umowy z Polakiem. Co więcej, według Relevo klub może być zmuszony do sprzedaży jednej z gwiazd, aby pozyskać środki pieniężne do wypełnienia deficytu. W takiej sytuacji najbardziej prawdopodobne jest odejście Ronalda Araujo, który ma w swojej umowie zapisaną dosyć niską klauzulę odstępnego w wysokości 65 milionów euro. Będzie ona jednak aktywna tylko przez pierwszych 10 dni najbliższego okna transferowego.
Dziennikarze Mundo Deportivo jednak uspokajają. Fernando Według ich wiedzy, loże VIP mają zostać wybudowane w maju, dzięki czemu Barcelona pozyska pieniądze od inwestorów, którzy na razie wstrzymali się od wpłat. Jeżeli dojdzie to do skutku w najbliższym czasie, wówczas zespół powinien bez problemu przedłużyć umowy ze Szczęsnym i Yamalem. Chyba, że prezes La Ligi Javier Tebas będzie dalej próbował przeszkadzać w staraniach Joana Laporty i jego współpracowników.


































