Polscy kibice zatrzymani przez policję. W głowie się nie mieści, co mieli przy sobie

Za nami pełen kontrowersji i dyskusji Superpuchar Polski. W nim zmierzyły się mistrz Polski, Jagiellonia Białystok oraz zwycięzca Pucharu Polski Wisła Kraków. 2 dni po tym meczu policja zatrzymała polskich kiboli, którzy uzbrojeni byli w przerażające narzędzia.
Superpuchar Polski "odbębniony". Totalna porażka PZPN-u
W ostatnich miesiącach wokół Polskiego Związku Piłki Nożnej narosło wiele kontrowersji. Choć, to raczej nic nowego. Chodzi jednak konkretnie o to, co działo się wokół organizacji Superpucharu Polski, w którym zmierzyć się mieli mistrz kraju, Jagiellonia Białystok ze zwycięzcą krajowego pucharu, Wisłą Kraków. Cezary Kulesza i jego współpracownicy długo szukali terminu, w którym można by było rozegrać to spotkanie.
Początkowo mecz o superpuchar miał się odbyć 7 lipca ubiegłego roku. Wtedy jednak napotkano problemy logistyczne, głównie związane ze stadionem Jagielloni. Dalsze próby dojścia do porozumienia spalały na panewce, gdyż oba kluby miały inne priorytety. To też pokazało, że mecz o Superpuchar Polski nie jest traktowany na poważnie. Jak się później okazało, nie tylko zawodnicy obu tych klubów tak uważali.
W końcu jednak udało się ustalić termin. 20 marca PZPN ogłosił, że finał superpucharu odbędzie się 2 kwietnia na PGE Narodowym. To wywołało wielkie oburzenie, zwłaszcza u fanów Jagielloni Białystok. Chodziło o to, że początkowo mecz ten miał zostać rozegrany na Chorten Arenie w stolicy Podlasia. Wówczas jednak oznajmiono, że z powodu remontu nie byłoby możliwe wpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Zatem, ostatecznie przeniesiono spotkanie na PGE Narodowy, co z kolei wywołało niezadowolenie u fanów Jagielloni. Ci zapowiedzieli bojkot. Nie byli oni zadowoleni z tego, że kibice z Krakowa łamią zasady kibicowskie. Ponadto oburzała ich postawa PZPN-u, który zagroził mistrzowi Polski kilkumilionową karą oraz odebraniem licencji na rozegranie meczu z Realem Betis w Lidze Konferencji. Efekty tego zobaczyliśmy w ostatnią środę. Mecz o Superpuchar Polski okazał się kompletną klapą Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Jakub Rzeźniczak nagle wznawia karierę. Trudno uwierzyć, w jakim klubie zagraTak źle na PGE Narodowym nie było nigdy
Oto cała treść oświadczenia kibiców Jagielloni Białystok z dnia 21 marca:
Mecz o Superpuchar Polski nie porwał kibiców. Zakończył się on wynikiem 1:0 dla Jagielloni, po golu Mikiego Villara.
Ekipa Adriana Siemieńca mogła cieszyć się z kolejnego zdobytego pucharu. Nie towarzyszyli im jednak fani, którzy słowa zamienili w czyny.
Pod względem frekwencji, spotkanie o Superpuchar Polski okazał się porażką PZPN-u. Według informacji podanych przez TVP Sport, na trybunach zasiadło w sumie 10 935 kibiców. To najgorsza frekwencja od początku istnienia PGE Narodowego.
Dwa dni po tym spotkaniu doszło do zatrzymania kibiców Wisły Kraków przez policję. Funkcjonariusze znaleźli przy nich przerażające narzędzia.
ZOBACZ: Skandal tuż po meczu. Piłkarze grozili sędziemu, zatrzymała ich policja
Dwa dni po meczu policja zatrzymała polskich kibiców
Nie milkną echa meczu o Superpuchar Polski. Tym razem jednak o sobie dali znać najbardziej zagorzali kibice Wisły Kraków. Jak informuje rzecznik prasowy podlaskiej policji Tomasz Krupa, funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn. Są oni podejrzani o zniszczenie niemalże 30 murali i graffiti, które związane były z Jagiellonią Białystok. Do tego przejawu wandalizmu miało dojść w nocy 1 kwietnia. Sprawcy zostali zatrzymani 3 kwietnia, na trasie Białystok - Warszawa.
Jak przekazuje podlaska policja, wspomniani kibice Wisły Kraków byli w wieku 24-29 lat. Według ustaleń są to mieszkańcy województwa małopolskiego, którzy do Białegostoku przyjechać mieli wynajętym autem. Akty wandalizmu przejawiali pod osłoną nocy, a wszelkie efekty ich działalności były publikowane w mediach społecznościowych.
Policjanci odkryli również sprzęt, którym dysponowali kibole. W ich samochodzie odnalezioni nie tylko pojemniki z farbą i spraye. Odkryto przerażające narzędzia.
Dziennikarz Robert Bońkowski opublikował w swoich social media zdjęcia ekwipunku, którym dysponowali mężczyźni. Można wśród nich zobaczyć, noże, maczety, miotacze gazowe, krótkofalówki czy loga związane ze środowiskiem pseudokibiców.
Podejrzani o akt wandalizmu kibice zostali przewiezieni do aresztu. W najbliższym czasie mają usłyszeć zarzuty. Według rzecznika policji, sprawcy odpowiedzą za zniszczenie mienia. Co więcej, konsekwencje powinni również ponieść z tytułu dysponowania niebezpiecznymi narzędziami oraz posiadanie gazu bez wymaganej rejestracji. Łącznie grozi im do pięciu lat więzienia.


































