Sport.Goniec.pl > Tenis > Najpierw Świątek, a teraz to. Trzęsienie ziemi w tenisie, pięć dyskwalifikacji, w tym jedna dożywotnia
Bartosz Nawrocki
Bartosz Nawrocki 04.04.2025 21:33

Najpierw Świątek, a teraz to. Trzęsienie ziemi w tenisie, pięć dyskwalifikacji, w tym jedna dożywotnia

tenis
Zdjęcie poglądowe. Fot. Pixabay/roby0059

Wszyscy pamiętamy, jak Iga Świątek zmagała się z konsekwencjami wykrycia w jej organizmie trimetazydyny. Dzięki swoim bezzwłocznym działaniom otrzymała od ITIA symboliczną karę. Dziś cały świat tenisa zszokowała decyzja agencji o nałożeniu dyskwalifikacji na aż pięciu tenisistów, w tym jedną dożywotnią.

Iga Świątek przeszła przez piekło

Wszyscy pamiętamy, jak we wrześniu i październiku zeszłego roku przedłużała się absencja Igi Świątek. Po wielkoszlemowym US Open całkowicie zniknęła z radarów. Po czasie okazało się, że Polka walczyła wówczas o sprawiedliwość.

12 sierpnia, po WTA Cincinnati, raszyniankę poddano badaniu na obecność niedozwolonych substancji w organizmie. Wyniki, które przyszły miesiąc później zaskoczyły Świątek, ponieważ okazało się, że miała bardzo śladowe ilości trimetazydyny, która zakazana jest od 2014 roku. Dokładne analizy wykazały, że Polka przyjęła ją najprawdopodobniej z melatoniną, którą bierze, by łatwiej zasypiać. W udostępnionym przez siebie materiale przyznała, że zażywa ją od długiego czasu, ze względu na stres czy jetlag związany z podróżowaniem po różnych strefach czasowych.

Raszynianka natychmiast rozpoczęła działania w stronę udowodnienia swojej niewinności. O wszystkim poinformowała już po czasie, na swoim profilu na Instagramie. Świątek podjęła działania z Międzynarodową Agencją ds. Integracji Tenisa (ITIA), aby wyjaśnić sprawę. Koniec końców, 28 listopada ITIA ogłosiła, że uznaje argumentację i ekspertyzy, które świadczą o jej niewinności. Na Polkę nałożono jednak symboliczną karę miesiąca zawieszenia. Co więcej, Świątek musiała również zwrócić pieniądze zarobione podczas WTA Cincinnati. Jeżeli dodać do tego koszty za usługi prawnicze oraz dodatkowe testy na obecność dopingu, Polka wydała w sumie prawie milion złotych.

Cała sytuacja mocno wstrząsnęła raszynianką. Na nagraniu wprost przyznała, że bała się nie tylko o przyszłość swojej kariery, ale również o to, czy jej kibice zostaną przy niej. Cały ten stres potęgował fakt, że Świątek nie miała wpływu na to, że do jej organizmu dostała się zakazana substancja. Nie mogła więc nic z tym zrobić, by do tego nie doszło.

Fatalne wieści dla Szczęsnego. Barcelona ma poważny problem

Po długich miesiącach Świątek wywalczyła swoje. Teraz ITIA nie miało litości

Niemalże od razu po ogłoszeniu tej afery, w stronę Igi Świątek zaczęły spływać słowa wsparcia. W obronę zawodniczkę wziął chociażby Polski Związek Tenisowy czy Polska Agencja Antydopingowa (POLADA), która oznajmiła w komunikacie, że nie będzie się odwoływała od decyzji Międzynarodowej Agencji ds. Integracji Tenisa. Od tamtej pory wszyscy oczekiwali już tylko na głos Międzynarodowej Agencji Antydopingowej (WADA). Tuż przed upływem terminu przedstawiciele przyznali, że również nie złożą odwołania od decyzji ITIA. Dzięki temu sprawa Igi Świątek została zamknięta, a Polka mogła spokojnie przygotowywać się do kolejnych zawodów.

ITIA postanowiła całkiem niedawno ukarać lidera rankingu ATP Jannika Sinnera. Podczas zabiegu fizjoterapeuta miał omyłkowo wetrzeć w skórę tenisisty zanieczyszczoną maść, przez co pojawiły się problemy przez pozytywny wynik testu antydopingowego. Sinner dostał już karę w zeszłym sezonie, WADA jednak złożyła apelację, gdyż miała zastrzeżenia co do przebiegu całego procesu. Ostatecznie zawodnik został ukarany trzymiesięcznym zawieszeniem, które zakończy się na początku maja. Lider światowego rankingu wróci więc na zawody ATP Masters 1000 w Rzymie.

To jednak nic przy karach, które ITIA nałożyła dziś. Posypała się nawet dożywotnia dyskwalifikacja.

ZOBACZ: Polscy kibice zatrzymani przez policję. W głowie się nie mieści, co mieli przy sobie

ITIA bez litości. Pięć dyskwalifikacji, jedna dożywotnia

Tym razem ITIA wzięła się za problem korupcji. W związku z tym dziś ogłoszono decyzję, która jest nieubłagana dla pięciu francuskich tenisistów. Chodzi o złamanie Tenisowego Programu Antykorupcyjnego.

Wszystkie przypadki dotyczyły ustawiania meczów. Sprawa powiązana była z tą, która rozpatrywana była jeszcze w 2023 roku. Wówczas to udało się ukarać przywódcę syndykatu Grigora Sargsyana, który został skazany na karę pięciu lat więzienia.

Teraz pięciu tenisistów poznało wyroki ITIA. Czterech zawodników otrzymało terminowe kary. Thomas Brechemier został zawieszony na 7,5 roku za ustawienie 11 spotkań. Gabriel Petit dostał z kolei 6,5 roku zawieszenia za ustawienie 7 meczów. Thomas Setodji otrzymał boleśniejszą karę, gdyż za ustawienie 3 pojedynków i niezgłoszenie korupcyjnego podejścia został zawieszony na 10 lat. Najłagodniej potraktowany został za to Hugo Daubias, który został uznany za winnego ustawienia dwóch meczów. Otrzymał 2-letnie zawieszenie. Co więcej, każdy z nich otrzymał karę finansową w wysokości od 15 000 do 40 000 dolarów.

Najbardziej jednak oberwało się Yannickowi Thivantowi. Ze względu na mnogość popełnionych czynów tenisistka otrzymał karę dożywotniej dyskwalifikacji.

Yannick przyznał się do ustawienia 22 meczów w latach 2017-2018, w tym 16 własnych. Wszystkie zarzuty podtrzymano, a Thivant, oprócz odszkodowania w wysokości 37 400 euro, został również ukarany grzywną w wysokości 75 000 dolarów - czytamy w komunikacie ITIA.