Dawid Kubacki zabrał głos w sprawie Kamila Stocha. Lider naszej reprezentacji został wycofany z Turnieju Czterech Skoczni po kwalifikacjach do konkursu w Innsbrucku.Dawid Kubacki wraz z kolegami z reprezentacji powalczy dzisiaj o ostatnie punkty w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Nie będzie to jednak rywalizacja o najwyższe laury, tak jak bywało to w latach ubiegłych.Pokłosiem kryzysu formy w polskiej kadrze było wycofanie z TCS Kamila Stocha. Chociaż trener Michal Doleżal cały czas podkreśla, że trwają pracę nad wyeliminowaniem wszystkich błędów, to nie zapowiada się, aby nasi skoczkowie szybko wrócili do optymalnej dyspozycji.
Stefan Horngacher bardzo dosadnie skomentował obecny sezon w wykonaniu polskich skoczków narciarskich. Były trener naszej reprezentacji udzielił wywiadu dla niemieckiego portalu Sport1.de.Stefan Horngacher zabrał głos po kolejnym blamażu polskich skoczków. Wczoraj na skoczni w Bischofshofen najlepszy z naszych reprezentantów Piotr Żyła uplasował się na 18. miejscu. Warto również przypomnieć, że już po kwalifikacjach w Innsbrucku z całego Turnieju Czterech Skoczni został wycofany Kamil Stoch.
Kamil Stoch będzie kontynuował występy w Turnieju Czterech Skoczni. Polski skoczek narciarski wystąpi podczas konkursu w Innsbrucku, który odbędzie się we wtorek 4 stycznia. Informację potwierdził Jan Winkiel, sekretarz generalny PZN.W ostatnich tygodniach polscy skoczkowie narciarski mają poważne problemy z formą. W środowym konkursie w Oberstdorfie do serii finałowej awansował jedynie Dawid Kubacki. Sytuacja jest na tyle poważna, że Adam Małysz publicznie rozważał korzyści, które mogłyby wyniknąć ze zmiany trenera. Do dziś ważyły się także losy Kamila Stocha.
Aktualny sezon nie jest pomyślny dla polskich skoczków narciarskich. Do tej pory Polski Związek Narciarski zapewniał, że Michal Doleżal może liczyć na wsparcie. Adam Małysz, który był gościem programu "3. seria" na antenie TVP Sport ocenił sytuację krytycznie.W ostatnich tygodniach polscy skoczkowie narciarscy nie mogą pochwalić się formą. Kamil Stoch i pozostali reprezentanci zawodzą w konkursach i nierzadko nie są w stanie zakwalifikować się do drugiej serii w poszczególnych zawodach.
- Polscy skoczkowie pojadą do Austrii na drugą część Turnieju Czterech Skoczni - oznajmił Jan Winkiel sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego. Jego wypowiedź jest odpowiedzią na doniesienia na temat wycofania reprezentantów naszego kraju z Turnieju Czterech Skoczni po fatalnym występie w Oberstdorfie.W ostatnich tygodniach polscy skoczkowie narciarscy nie mogą pochwalić się formą. Kamil Stoch i pozostali reprezentanci zawodzą w konkursach i nierzadko nie są w stanie zakwalifikować się do drugiej serii w poszczególnych zawodach.
Dawid Kubacki jako jedyny Polak wywalczył pucharowe punkty podczas pierwszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Po kapitalnym finale drugiej serii najlepszy okazał się Ryoyu Kobayashi, który wyprzedził Halvora Egnera Graneruda i Roberta Johanssona.Dawid Kubacki po pierwszej serii był najwyżej sklasyfikowanym z Polaków. Jednak, gdyby nie system KO, to w serii finałowej zamiast 31-latka, w drugiej serii oglądalibyśmy Jakuba Wolnego i Pawła Wąska. Zawiedli za to całkowicie Kamil Stoch i Piotr Żyła, którzy uplasowali się na przełomie czwartej i piątej dziesiątki.
Pierwsza seria w Oberstdorfie zakończyła się fatalnie dla polskich skoczków. Do drugiej serii awansował jedynie Dawid Kubacki, który plasuje się pod koniec trzeciej dziesiątki. Fatalne skoki Piotra Żyły i Kamila Stocha. Na prowadzeniu Robert Johansson. Pierwsza seria konkursu Turnieju Czterech Skoczni podobnie jak wtorkowe kwalifikacje rozpoczął się przy ulewnych deszczach i przy silnym wietrze w plecy. Te warunki dały o sobie znać także w serii próbnej przed konkursem, którą Biało-Czerwoni zakończyli w mieszanych uczuciach.
Polscy skoczkowie w mieszanych nastrojach przystąpią do pierwszej serii środowego konkursu W Oberstdorfie. W serii próbnej kapitalnym skokiem na 137 metrów popisał się Piotr Żyła, który zajął pierwsze miejsce. Jednak pozostali Biało-Czerwoni poradzili sobie dużo słabiej.Polscy skoczkowie z wielkimi nadziejami na przełamanie rozpoczynali środowe skakanie. W konkursie pierwszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni zobaczymy pięciu Biało-Czerwonych: Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Jakuba Wolnego, Kamila Stocha i Pawła Wąska. Loteryjnych i wietrznych kwalifikacji nie przeszedł jedynie Andrzej Stękała.
Turniej Czterech Skoczni stanął pod znakiem zapytania. Już we wtorek podczas kwalifikacji skoczkowie musieli zmagać się z silnym wiatrem, a także ulewnym deszczem. Na środę prognozy zapowiadają jeszcze gorsze warunki atmosferyczne, co stawia środowy konkurs pod znakiem zapytania.Turniej Czterech Skoczni w środę miał rozpocząć swoją 70. jubileuszową edycję. Już podczas wtorkowych kwalifikacjach dawała o sobie znać pogoda. Skoczkowie musieli zmagać się nie tylko z bardzo silnym wiatrem, a także z ulewnym deszczem.
Reprezentacja Polski ma poważny problem przed zbliżającym się Turniejem Czterech Skoczni. Tomasz Pilch, który nie wystąpił w mistrzostwach Polski z powodu choroby, jest zakażony koronawirusem. W środę 21-latek miał kontakt ze wszystkimi członkami kadry.Reprezentacja Polski w skokach narciarskich od początku sezonu ma poważne powody do zmartwień. Przede wszystkim problemem jest forma naszych reprezentantów, którzy zawodzą w Pucharze Świata.
Adam Małysz od ponad 20 lat jest jedną z najpopularniejszych postaci w Polsce. Jednak nie wiele osób wie, że "Orzeł z Wisły" jest innego wyznania niż większość Polaków, a nawet innego niż swoja żona. Jak przyznał, to powoduje niewielkie różnice w obchodzeniu świąt Bożego Narodzenia.Adam Małysz swoją popularność zyskał na przełomie XX i XXI wieku. Od tamtego czasu kibice stale śledzą niemal jego każdy krok. Obecnie dzięki mediom społecznościowym, w których "Orzeł z Wisły" chętnie się udziela, jest to jeszcze łatwiejsze.
Kamil Stoch został nowym mistrzem Polski. 34-latek w kapitalnym stylu zdobył swój ósmy w karierze złoty medal. Znakomity skok w drugiej serii oddał Piotr Żyła, który skoczył 141 metrów i wskoczył na drugie miejsce. Podium uzupełnił Paweł Wąsek.Kamil Stoch na długo przed czwartkowymi mistrzostwami Polski był wskazywany jako główny faworyt do złota. 34-latek udowodnił swoją klasę w serii próbnej i w pierwszej serii konkursowej. W niej poleciał 133,5 metra, ale o niecałe dwa punkty wyprzedzał drugiego Pawła Wąska.
Nicole Konderla została nową mistrzynią Polski w Zakopanem. 20-latka z wielką przewagą wyprzedziła drugą Kingę Rajdę. Z brązem skończyła Anna Twardosz, która wykorzystała potknięcie Kamili Karpiel.Nicole Konderla zdecydowanie prowadziła w konkursie pań po pierwszej serii. 20-latce w drodze po jej pierwszy złoty medal mogła zagrozić jeszcze jedynie Kinga Rajda, która po pierwszej serii traciła do niej ponad 14 punktów. Z walki o złoto słabym skokiem wypisała się obrończyni tytułu Kamila Karpiel.
Mistrzostwa Polski w Zakopanem po pierwszej serii stoją na bardzo wysokim poziomie. Po kapitalnym skoku prowadzi Kamil Stoch, który nieznacznie wyprzedza drugiego Pawła Wąska. Znowu zawiedli za to Dawid Kubacki i Piotr Żyła, którzy zamykają pierwszą dziesiątkę.Mistrzostwa Polski w Zakopanem są ostatnim sprawdzianem Polaków przed rozpoczęciem Turnieju Czterech Skoczni. Do tego dla części skoczków to ostatnia szansa na załapanie się do składu reprezentacji Polski na zbliżający się Turniej Czterech Skoczni.
Pierwsza seria mistrzostw Polski w skokach narciarskich kobiet nie przyniosła niespodzianek. Zdecydowanie prowadzi Nicole Konderla, która o złoto powalczy z Kingą Rajdą. Zawiodła za to obrończyni tytuły Kamila Karpiel, która do liderki traci ponad 30 punktów.Pierwsza seria mistrzostw Polski kobiet w skokach narciarskich rozpoczęła się bez większych problemów. Te miała sprawić natura, a prognozy pogody przed konkursem mówiły, że wiatr na Wielkiej Krokwi ma wiać z prędkością nawet 5 m/s.
Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich w Zakopanem odbędą się bez obrońcy tytułu. Ubiegłoroczny triumfator, Tomasz Pilch zmaga się z chorobą, która uniemożliwia mu start w czwartkowych zawodach.Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich już tradycyjnie odbywają się w okresie świątecznym. W tym roku skoczkowie i skoczkinie o medale będą walczyć w Zakopanem na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza.
Adam Małysz przed zbliżającym się Turniejem Czterech Skoczni sceptycznie patrzy na formę naszych reprezentantów. Na zawody na pewno pojedzie trójka: Kamil Stoch, Piotr Żyła i Paweł Wąsek. Trener Michal Doleżal do Niemiec i Austrii chce zabrać jeszcze trzech innych zawodników. - Nikogo więcej bym nie zabrał - stwierdził Małysz.Adam Małysz od początku sezonu ma masę powodów do zmartwień, szczególnie jeżeli chodzi o formę naszych skoczków narciarskich. Biało-Czerwoni poza nielicznymi wyjątkami jak Kamil Stoch i Paweł Wąsek w ostatnich tygodniach zawodzą na całej linii.
Zakopane tradycyjnie już w okresie świątecznym ma być gospodarzem zimowych mistrzostw Polski w skokach narciarskich. W tym roku najlepsi polscy skoczkowie i skoczkinie mają rywalizować w czwartek 23 grudnia. Jednak konkurs może się nie odbyć. Wszystko przez niepokojące prognozy pogody.Zimowe mistrzostwa Polski w skokach narciarskich tradycyjnie już odbywają się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Zazwyczaj rozgrywane są w drugi dzień świąt, ale zdarzają się też wyjątki. Tak jak np. w tym roku, kiedy mistrza i mistrzynię Polski poznamy 23 grudnia.
Kamil Stoch jako jedyny polski skoczek ma powody do zadowolenia w obecnym sezonie Pucharu Świata. Po liderze naszej kadry widać, że na niego także mocno wpływa postawa kolegów z reprezentacji. Nasz trzykrotny mistrz olimpijski tuż przed świętami postanowił zwrócić się do kibiców z apelem.Kamil Stoch w ostatnich tygodniach ma coraz więcej powodów do zadowolenia. Po niezbyt udanym początku sezonu 34-latek złapał zwyżkę formy, co przełożyło się na pucharowe podium w Klingenthal, a także dobre skoki w Engelbergu, gdzie w sobotę zajął szóste, a w niedzielę szesnaste miejsce.
Adam Małysz dyrektor koordynator w Polskim Związku Narciarskim stracił cierpliwość po kolejnym nieudanym występie Biało-Czerwonych w Pucharze Świata. Najmocniej oberwało się Dawidowi Kubackiemu, którego forma niepokoi najbardziej. - W tej chwili go nie ma - powiedział Małysz o naszym mistrzu świata.Adam Małysz jako dyrektor koordynator do spraw skoków Narciarskich ma o czym myśleć na początku sezonu. Od startu rywalizacji w Pucharze Świata poza Kamilem Stochem nasi skoczkowie spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Engelberg tym razem okazał się pechowy dla reprezentantów Polski. Biało-Czerwoni mieli wielkiego pecha do warunków w drugiej serii, co przeszkodziło im w dalekim skakaniu. Najlepszy z naszych skoczków, Piotr Żyła, zajął piętnaste miejsce. Wygrał Kobayashi. Engelberg po raz kolejny okazał się szczęśliwy dla polskich skoczków. W sobotę do drugiej serii awansował jedynie Kamil Stoch, ale w niedzielę do serii finałowej awansowało już trzech Biało-Czerwonych. Poza naszym trzykrotnym mistrzem olimpijskim awans wywalczyli Piotr Żyła i Paweł Wąsek.
Engelberg do tej pory bardzo dobrze kojarzył się polskim skoczkom. Jednak ci od kilku tygodnie są w głębokim kryzysie i nie pomogła nawet magia Gross-Titlis-Schanze. W niedzielnych kwalifikacjach ponownie błysnął jedynie Kamil Stoch, który zajął drugie miejsce. W konkursie wystąpi pięciu Biało-Czerwonych.Engelberg, który jest ostatnim przystankiem przed rozpoczęciem Turnieju Czterech Skoczni, jak na razie nie jest szczęśliwy dla Polaków. Do tej pory to właśnie na Gross-Titlis-Schanze Biało-Czerwoni zwiastowali zwyżkę formy, co przełożyło się na aż 20 pucharowych podiów w wykonaniu naszych reprezentantów.
Adam Małysz zabrał głos po kolejnym bardzo słabym konkursie polskich skoczków. Podczas dzisiejszego konkursu w Engelbergu w drugiej serii zmagań obejrzeliśmy skoki wyłącznie Kamila Stocha.Reprezentanci Polski po raz kolejny nie popisali się formą i ponownie pokazali, że początkowa faza tegorocznego pucharu świata w skokach narciarskich nie należy do najlepszych. Chociaż mały promyk nadziei dawały kwalifikacje, przez które przebrnęli wszyscy Polacy, poza Piotrem Żyłą, to ostateczne rezultaty są wręcz kompromitujące.Dawid Kubacki, Paweł Wąsek, Jakub Wolny i Andrzej Stękała zajęli odpowiednio 48., 45., 44. i 35. miejsce, co oznacza, że wszyscy zakończyli udział w konkursie na pierwszej serii. Kamil Stoch dzięki dwóm skokom na odległość 133,5 m uplasował się na 6. miejscu.
Puchar Świata w Engelbergu miał przynieść szczęście polskim skoczkom, ale niestety tak się nie stało. Biało-Czeroi ponieśli sromotną klęskę na Gross-Titlis-Schanze i z pięciu naszych skoczków do drugiej serii awansował tylko Kamil Stoch. Katastrofalny skok oddał Dawid Kubacki, który poleciał jedynie 111 metrów.Puchar Świata w Engelbergu do tej pory bardzo dobrze kojarzy się polskim skoczkom. Biało-Czerwoni na Gross-Titlis-Schanze aż dwadzieścia razy stawali na pucharowym podium. Tylko Kamil Stoch odpowiada za połowę polskich podiów na tym szwajcarskim obiekcie.
Skoki narciarskie w sobotę rozpoczęły zmagania od serii próbnej przed konkursem Pucharu Świata w Engelbergu. Ta okazała się pogromem dla Biało-Czerwonych. Kamil Stoch i Dawid Kubacki skończyli dopiero w trzeciej dziesiątce, a pozostali nasi skoczkowie zamknęli stawkę.Skoki narciarskie w sobotę i w niedzielę królują w szwajcarskim Engelbergu. Na początek sobotnich zmagań skoczkowie stanęli na starcie serii próbnej. W wiosennej aurze na starcie stawiło się pięciu Biało-Czerwonych. Wśród nich nie było Piotra Żyły, który zawalił piątkowe kwalifikacje.
Puchar Świata w Engelbergu został przywitany przez iście wiosenną aurę. Skoczkowie przez cały weekend będą rywalizowali w niezwykle ciepłych jak na tę porę roku warunkach. Prognozy przed sobotnim konkursem mogą napawać optymizmem. Na starcie zawodów stanie pięciu Biało-Czerwonych.Puchar Świata tradycyjnie już na chwilę przed świętami zawitał do szwajcarskiego Engelbergu. Jednak w tym roku trudno doszukiwać się na miejscu świątecznych warunków. Choć Gross-Titlis-Schanze pokryta jest śniegiem, to w mieście panują wręcz wiosenne temperatury.
Kwalifikacje Pucharu Świata w Engelbergu Polacy zakończyli z mieszanymi odczuciami. Kolejny błysk wielkiej formy pokazał Kamil Stoch, ale za to dramat przeżył Piotr Żyła, który zupełnie zepsuł swój skok i nie awansował do konkursu. Powody do zadowolenia może mieć także Andrzej Stękała. W sobotnim konkursie zobaczymy pięciu Biało-Czerwonych.Kwalifikacje do sobotniego konkursu Pucharu Świata w Engelbergu Polacy rozpoczynali w znakomitych nastrojach. Wszystko za sprawą świetnego skoku Kamila Stocha z drugiej sesji treningowej. Nasz trzykrotny mistrz olimpijski ze skróconego rozbiegu pofrunął 137,5 metra i tylko nieznacznie przegrał z Kilianem Peierem.
Engelberg po raz kolejny może okazać się szczęśliwy dla polskich skoczków. Bardzo dobrze w drugiej serii treningowej zaprezentował się m.in. Piotr Żyła. Jednak prawdziwą petardę odpalił Kamil Stoch, który poleciał z obniżonego rozbiegu aż 137,5 metra. Polak minimalnie przegrał tylko z Kilianem Peierem.Engelberg przywitał skoczków delikatnym wiatrem w plecy, co było odczuwalne podczas pierwszej sesji treningowej. W niej z bardzo dobrej strony pokazali się liderzy Polskiej kadry, co może zwiastować wielkie emocje dla naszych kibiców w kwalifikacjach, a także w sobotnim konkursie.