Wczoraj wieczorem poznaliśmy powołania Michała Probierza na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. 21 marca Polacy zagrają z Estonią w pierwszym meczu baraży o awans na tegoroczne mistrzostwa Europy w Niemczech. Selekcjoner nie powołał jednak Arkadiusza Milika, co było dla “polskiego Guardioli" niełatwą decyzją.
Już niedługo reprezentacja Polski wróci do gry o awans na tegoroczne mistrzostwa Europy w Niemczech. W pierwszym meczu (21.03.) podopieczni Michała Probierza zmierzą się z Estonią. Selekcjoner naszej kadry ustalił ponoć tajny plan na baraże, a cały scenariusz ma nosić enigmatyczną nazwę “rozpuszczanie mgły”.
Włosi nadal nie mogą uwierzyć w to, czego „dokonał” Arkadiusz Milik. Piłkarz zagrał łącznie 90 minut, ale Juventus wbrew oczekiwaniom przegrał u siebie z Udinese 0:1. Na chwile obecną traci w tabeli Serie A siedem punktów do Interu Mediolan, który ma jeden rozegrany mecz mniej. Wiele wskazuje na to, że pozostanie na przegranej pozycji w wyścigu o Scudetto. Media jednoznacznie oceniły występ Milika, który w pewnym momencie popełnił kolosalną wpadkę.
Michał Probierz podał w czwartek 9 listopada wieczorem pełną listę kadrowiczów powołanych na najbliższe spotkania eliminacyjne mistrzostw Europy z Czechami i towarzyski mecz z Łotwą. Są duże zaskoczenia. Na liście powołanych brakuje głośnego nazwiska. Jest też wielki powrót do reprezentacji.
Arkadiusz Milik wypowiadał się na konferencji prasowej zorganizowanej we wtorek, 5 września. Nie obeszło się bez komentarzy do niesławnego wywiadu Roberta Lewandowskiego oraz alarmujących słów dotyczących stanu polskiej kadry. Milik odwołał się do czasów Nawałki.
Arkadiusz Milik na tę chwilę czekał ponad trzy miesiące. Napastnik reprezentacji Polski trafił do siatki w meczu sparingowym z rezerwami "Starej Damy". Snajper wykorzystał łut szczęścia i pewnie pokonał bramkarza rywali. Jego zespół nie dał przeciwnikowi żadnych szans i wygrał aż 8:0!
Arkadiusz Milik pozostanie zawodnikiem Juventusu Turyn. Na informację o wykupieniu przez włoski klub, napastnik zareagował w nietypowy sposób. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie z dzieciństwa w koszulce "Starej Damy". Fotografia błyskawicznie stała się hitem w sieci.
Arkadiusz Milik zaliczył koszmarny mecz w barwach Juventusu Turyn przeciwko Empoli FC. Przez włoskie media został oceniony jako najgorszy zawodnik na boisku. Popełnił dwa błędy, które kosztowały Białą Damę cenne 3 punkty. Co się wydarzyło?
Arkadiusz Milik ze słodko-gorzkim występem dla Juventusu w ramach włoskiej Serie A. Polak co prawda przełamał się, strzelając gola na wagę remisu w meczu z Bologną, jednak kuriozalne wykonanie rzutu karnego przez polskiego snajpera przejdzie do historii. Internet śmieje się z "jedenastki" zawodnika polskiej reprezentacji. Słusznie?
Arkadiusz Milik po zaledwie roku spędzonym we Francji może wrócić do Serie A. Włoski dziennikarz Gialuca Di Marzio przekazał, że Polak jest jednym z głównych celów transferowych Juventusu Turyn. 27-latek do Włoch miałby trafić już w najbliższych tygodniach.Wszystko wskazuje na to, że Arkadiusz Milik nie zagrzeje długo miejsca we Francji. Polak w styczniu ubiegłego roku zamienił Neapol na Marsylię, ale media w ostatnich dniach coraz częściej piszą o możliwym transferze naszego napastnika.
Arkadiusz Milik najwidoczniej nie zagrzeje miejsca w Marsylii. Francuskie media informują, że władze Olympique'u zdecydowane są na sprzedaż 27-latka już podczas najbliższego letniego okna transferowego. Otoczenie zawodnika zostało już poinformowane o zamiarach OM.Arkadiusz Milik miał bardzo udane wejście do Olympique'u Marsylii, do której trafił w styczniu ubiegłego roku. Polak w poprzednim sezonie w pół roku zaliczył 16 spotkań w nowych barwach, w których strzelił dziesięć goli.
Arkadiusz Milik bohaterem Olympique'u Marsylia. Polski napastnik ustrzelił hat-tricka w Pucharze Francji i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 4:1 nad czwartoligowym ES Cannet Rocheville. OM niespodziewanie w pierwszej połowie miał poważne problemy z niżej notowanym rywalem.Arkadiusz Milik wciąż nie może wrócić do swojej formy strzeleckiej sprzed kontuzji kolana. Polak od września strzelił pięć bramek, ale tylko jedną zaliczył w Ligue 1, a aż cztery razy wpisywał się na listę strzelców w Lidze Europy.