Namnażają się problemy Lechii Gdańsk. Piłkarze nie wytrzymali, wzięli sprawy w swoje ręce
Jeszcze dziś rano informowaliśmy o tym, że Polski Związek Piłki Nożnej rozpatrzył dokumenty dostarczone przez Lechię Gdańsk i Kotwicę Kołobrzeg. Chodziło o kontrolę zobowiązań finansowych obu klubów. Wymagania nie zostały jednak spełnione i w efekcie zarówno drużyna z Ekstraklasy, jak i I Ligi zostały ukarane. Teraz na jaw wychodzą kolejne problemy gdańszczan. Tym razem “dość” postanowili powiedzieć zawodnicy klubu.
Bezlitosna decyzja PZPN. Lechia Gdańsk postawiona pod ścianą
W okresie między świętami a Sylwestrem wydaje się, że powinno być spokojnie i radośnie. W PZPN-ie nie ma jednak miejsca na pobłażliwości, tym bardziej, jeśli chodzi o naruszanie finansowych zasad przez ekstraklasowe kluby. Wczoraj po południu ogłoszono decyzję Komisji ds. Licencji Klubowych. Związana ona była z rozszerzonym nadzorem finansowym, który nałożono zarówno na pierwszoligową Kotwicę Kołobrzeg, jak i ekstraklasową Lechię Gdańsk.
A co w praktyce oznacza taki nadzór? Otóż, drużyny, na które został on nałożony muszą co dwa miesiące przedstawiać potwierdzenia zapłaty zobowiązań kontraktowych, a także tych wynikających z zawartych porozumień. Co więcej, kluby te muszą co miesiąc ukazywać sprawozdania z realizacji złożonej prognozy finansowej. Z kolei, jeżeli wystąpią odchylenia w tej materii o co najmniej 20%, konieczna jest jej aktualizacja.
ZOBACZ: Zapadła decyzja ws. Świątek, organizatorzy potwierdzają. Polka z nagrodą
Nie od dziś wiadomo, że w zespołach znad Bałtyku nie wiedzie się najlepiej, jeśli chodzi o pieniądze. Z tego względu PZPN zawiesił obu ekipom licencję na dalszą grę w swoich ligach . Otrzymali oni również dodatkową karę, związaną z nałożeniem zakazu transferowego i ograniczeniem związanym z rejestracją nowych zawodników.
Oficjalny komunikat PZPN:
Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN po analizie nadesłanych w ramach rozszerzonego nadzoru finansowego dokumentów, stwierdziła, że kluby Lechia Gdańsk oraz Kotwica Kołobrzeg nie wywiązują się z nałożonych w ramach tego nadzoru obowiązków.
W związku z powyższym Komisja ds. Licencji Klubowych postanowiła:
• Zawiesić wyżej wymienionym klubom licencję na rozgrywki w sezonie 2024/2025;
• Nałożyć na powyższe kluby zakaz transferowy z jednoczesnym ograniczeniem rejestracji wszystkich nowych zawodników - czytamy w komunikacie na oficjalnej stronie PZPN.Klubom od powyższych decyzji przysługuje odwołanie za pośrednictwem Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN do Komisji Odwoławczej ds. Licencji Klubowych PZPN w terminie 5 dni od daty ich otrzymania.
Fatalna sytuacja Lechii Gdańsk. Peszko już wcześniej alarmował
Lechia Gdańsk oraz Kotwica Kołobrzeg muszą czym prędzej ratować swój byt w rozgrywkach. Mają jedynie 5 dni na udowodnienie, że licencja im przysługuje. W tym celu kluby muszą uregulować wszelkie zaległości, chwytając się wszelkich “kół ratunkowych”.
Lechia Gdańsk zdążyła już odnieść się do decyzji Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN . W oficjalnym komunikacie zawarto, co następuje:
Po zapoznaniu się z dzisiejszą decyzją Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN Lechia Gdańsk informuje, że pracuje nad rozliczeniem należności zgodnie z wymogami i z przyjętym harmonogramem spłat. Tak, jak to miało miejsce wcześniej klub znajdzie rozwiązania, które umożliwią uregulowanie zaległości, co przywróci mu prawo do gry w Ekstraklasie i pozwoli na kontynuację występów w drugiej części sezonu - czytamy na oficjalnej stronie internetowej zespołu
Sytuacja gdańszczan jest dramatyczna. Mówił o tym nawet były gracz Lechii, Sławomir Peszko. Jakiś czas temu, w rozmowie z Kanałem Sportowym przyznał, że nie wie, czy w rundzie wiosennej klub ten przystąpi do rozgrywek Ekstraklasy .
Jacyś prywatni deweloperzy chcą ten klub przejąć. Nie wiem, czy oni wystartują (w rundzie wiosennej - red.). Tam nie ma nic. Totalnie. Nie ma nic - opowiadał z brutalną szczerością Peszko.
ZOBACZ: Dramatyczna kontuzja Łukasza Fabiańskiego. Są nowe wieści, aktywowano specjalny protokół
Najpierw decyzja PZPN, a teraz to. Piłkarze Lechii Gdańsk mają dość
W obliczu decyzji PZPN ws. Lechii Gdańsk i zawieszenia jej licencji na grę w Ekstraklasie, enigmatyczny post w swoich mediach społecznościowych opublikowała jedna z gwiazd zespołu, Camilo Mena. Udostępnił on dwie emotikony oraz napis “end”. Wielu mogło to odczytać jako znak, że Kolumbijczyk, który jest jednym z lepszych zawodników w zespole, opuści go. Jednak, jak wynika z informacji dziennikarza Piotra Potępy, wpis piłkarza miał dotyczyć raczej powrotu do gry po kontuzji .
Nie oznacza to jednak, że do jego odejścia nie dojdzie. Co więcej, piłkarze Lechii Gdańsk prawdopodobnie już nie wytrzymują i biorą sprawy w swoje ręce. A to związane jest z faktem, że klub zalega z pensjami dla nich . Zresztą, z winy drużyny kontrakty rozwiązali już wcześniej dwaj piłkarze - Luis Fernandez i Conrado Buchanelli Holz.
Wbrew temu, co było w poprzednich latach, na te święta zawodnicy nie dostali żadnych środków. A wcześniej tak się działo, nawet jeśli Lechia była w beznadziejnej kondycji finansowej. To prawdopodobnie przelało czarę goryczy, a wśród piłkarzy zaczęło wrzeć. Jak donosi Interia Sport, od 23 grudnia spływają do klubu wezwania do uregulowania dwóch zaległych zobowiązań z dwutygodniowym terminem zapłaty . Prawdopodobnie, do tej pory nadawcami tych wniosków są wszyscy zawodnicy zagraniczni, a także czterech Polaków. Łącznie może być to nawet 19 graczy. Dwutygodniowy termin zapłaty wynika zresztą z postanowienia Uchwały nr VI/90 z dnia 16 czerwca 2023 r. Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Artykuł 9 ust. 3 lit. a mówi jasno, że od dnia otrzymania wezwania do zapłaty czas na uregulowanie płatności wynosi 14 dni.
Jeżeli kwoty nie zostaną zapłacone przez klub, piłkarze będą mieli prawo skorzystać z jednostronnego rozwiązania kontraktu , a winę za to poniesie Lechia Gdańsk. Jeżeli zbuntują się kolejni zawodnicy, może być tak, że drużyny do gry na boisku po prostu nie będzie, co byłoby dla klubu kompletną kompromitacją.