Sport.Goniec.pl Piłka nożna Pierwszy taki mecz Szczęsnego w FC Barcelonie. Tego jeszcze nie było
fot. IMAGO/Joaquim Ferreira/Imago Sport and News/East News

Pierwszy taki mecz Szczęsnego w FC Barcelonie. Tego jeszcze nie było

3 kwietnia 2025
Autor tekstu: Michał Pokorski

Wojciech Szczęsny błyszczy w barwach FC Barcelony już od kilku miesięcy. Wczoraj Polak zachował kolejne czyste konto, tym razem w starciu z Atletico Madryt. Jak się okazuje, wczorajsze starcie było dla bramkarza wyjątkowe. Pierwszy raz w Barcelonie zdarzyła mu się tak niecodzienna sytuacja.

Wojciech Szczęsny w FC Barcelonie

Wojciech Szczęsny, który oficjalnie został zawodnikiem FC Barcelony w październiku 2024 roku, musiał uzbroić się w cierpliwość, zanim doczekał się debiutu w nowych barwach. Pierwszą szansę na grę otrzymał dopiero w styczniu 2025 roku, gdy zastąpił Iñakiego Peñę – dotychczasowego golkipera, który stracił miejsce w składzie po serii słabszych występów. Od momentu dołączenia do katalońskiego klubu Szczęsny ciężko pracował na treningach, starając się udowodnić swoją wartość i przekonać sztab szkoleniowy do postawienia na jego doświadczenie. Jego pojawienie się w bramce wywołało liczne spekulacje wśród kibiców i ekspertów, którzy zaczęli zastanawiać się, czy Polak na stałe przejmie rolę pierwszego bramkarza Blaugrany.

ZOBACZ: Kompromitacja PZPN-u poszła w świat. O fatalnych obrazkach z Polski mówią już wszyscy

Pierwsze mecze Polaka były pełne wzlotów i upadków. W Superpucharze Hiszpanii zaliczył świetny półfinał, ale w finale popełnił kosztowny błąd, faulując Kyliana Mbappé i otrzymując czerwoną kartkę. W Lidze Mistrzów jego debiut również nie należał do udanych – w meczu z Benficą popełnił dwa błędy, przez co Barcelona przegrywała 1:3. Mimo to w drugiej połowie zrehabilitował się, broniąc kluczową sytuację i pomagając drużynie wygrać 5:4.

Kilka tygodni później sytuacja jest już diametralnie inna. Szczęsny jest podstawowym bramkarzem FC Barcelony, a jego pozycji już nikt nie podważa. Polak jest pewnym ogniwem w składzie Dumy Katalonii, czego nie ukrywa nawet Hansi Flick.

Szczęsny nas uratował i zachował czyste konto, jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu (…)

To fantastyczny bramkarz – powiedział po spotkaniu Hansi Flick.

Odkąd Wojciech Szczęsny stanął między słupkami FC Barcelony, drużyna nie przegrała jeszcze ani jednego spotkania. 34-latek stał się istnym “talizmanem” Dumy Katalonii.

Kompromitacja PZPN-u poszła w świat. O fatalnych obrazkach z Polski mówią już wszyscy

FC Barcelona wygrała z Atletico Madryt. Bezrobotny Wojciech Szczęsny

Wczoraj FC Barcelona zmierzyła się z Atlético Madryt w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Króla. Pierwsze spotkanie dostarczyło kibicom ogromnych emocji i zakończyło się niesamowitym remisem 4:4, co sprawiło, że rewanż zapowiadał się równie ekscytująco.

Tym razem w podstawowym składzie "Blaugrany" zabrakło m.in. Roberta Lewandowskiego, ale od pierwszych minut między słupkami pojawił się Wojciech Szczęsny. Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando Barcelony, która narzuciła swoje tempo i zdominowała rywali. Piłkarze Hansiego Flicka grali ofensywnie, stwarzając wiele groźnych sytuacji strzeleckich.

Przewaga gospodarzy przyniosła efekty w 27. minucie, kiedy to Ferran Torres wyprowadził Dumę Katalonii na prowadzenie. Hiszpan wykorzystał znakomite podanie od młodego Lamine Yamala i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza Atlético. Jak się później okazało, była to jedyna i zarazem decydująca bramka w tym spotkaniu – w drugiej połowie żadna z drużyn nie zdołała już trafić do siatki.

Barcelona w pełni kontrolowała przebieg meczu i konsekwentnie dążyła do podwyższenia wyniku, jednak brak skuteczności sprawił, że wynik nie uległ zmianie. Mimo to, piłkarze Flicka wyglądali znacznie lepiej od podopiecznych Diego Simeone i w pełni zasłużenie awansowali do finału Pucharu Króla.

Dla Wojciecha Szczęsnego był to wyjątkowy mecz, ponieważ – jak się okazuje – po raz pierwszy w karierze rozegrał tak… niecodzienne spotkanie w barwach FC Barcelony.

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny, fot KAPiF

ZOBACZ TEŻ: Kompromitacja PZPN-u poszła w świat. O fatalnych obrazkach z Polski mówią już wszyscy

Pierwszy taki mecz dla Wojciecha Szczęsnego

Wczorajsze starcie FC Barcelony z Atlético Madryt było wyjątkowe dla Wojciecha Szczęsnego. Po raz pierwszy w historii swoich występów w barwach „Blaugrany” Polak… praktycznie nie miał nic do roboty na wyjeździe. 34-letni bramkarz nie musiał obronić ani jednego strzału gospodarzy, co na tak wysokim poziomie i przy randze meczu wydaje się wręcz nieprawdopodobne.

To, co wydarzyło się w Madrycie, zaskoczyło wielu kibiców. Nie tylko ze względu na klasę piłkarzy Atlético i stawkę półfinału Pucharu Króla, ale również w kontekście wcześniejszych spotkań między tymi drużynami. W dwóch poprzednich starciach z ekipą Diego Simeone Szczęsny musiał wyciągać piłkę z siatki aż sześć razy, co stanowiło niemal 40% wszystkich bramek, jakie stracił w barwach Barcelony. Tym razem jednak podopieczni Hansiego Flicka kompletnie zdominowali gospodarzy i nie pozwolili im na jakiekolwiek zagrożenie pod własną bramką.

Dla polskiego golkipera był to więc mecz nietypowy – praktycznie „bezrobotny” wieczór na wyjeździe, co w starciu z tak wymagającym rywalem jak Atlético Madryt jest sytuacją absolutnie niecodzienną.

Trener Świątek grzmi ws. Darii Abramowicz. "Zostały zatarte wszelkie granice"
Nie żyje partner polskiego skoczka. To on znalazł jego ciało, wstrząsające kulisy śmierci
Obserwuj nas w
autor
Michał Pokorski

Dziennikarz portalu Goniec Sport. Swoje pierwsze doświadczenie w mediach zdobywał w redakcji "Mistrzów Polski" oraz akademickiego Radia Luz. Na co dzień student PR'u na Uniwersytecie Wrocławskim oraz amator fitnessu. W sporcie zakochany od dziecka, wielki fan siatkówki i lekkoatletyki. 

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@goniec.pl
piłka nożna Siatkówka tenis skoki narciarske inne sporty