Sport.Goniec.pl Piłka nożna Kibice wściekli się na Polaka po skandalu na meczu z Legią. Klub podjął decyzję, "został zmuszony"
Fot. IMAGO/Imago Sport and News/East News

Kibice wściekli się na Polaka po skandalu na meczu z Legią. Klub podjął decyzję, "został zmuszony"

28 grudnia 2024
Autor tekstu: Bartosz Nawrocki

Wszyscy pamiętamy mecz Legii Warszawa z Omonią Nikozja w ramach Ligi Konferencji. Wtedy to doszło do kibicowskiego skandalu z udziałem cypryjskich fanów, którzy wywiesili kontrowersyjne banery, nawiązujące do historii Polski. Co więcej, były one niezgodne z tym, jak było naprawdę. W obronę swój kraj wziął napastnik klubu z Nikozji, Mariusz Stępiński. Nie gryzł się w język, jednak za swoje słowa słono zapłacił. Polak popadł w niełaskę kibiców, a drużyna podjęła wobec niego nieuniknioną decyzję.

Skandal na meczu Legii w Lidze Konferencji. Te obrazki widział cały świat

Wszystko działo się w trakcie 4. kolejki Ligi Konferencji. Legia Warszawa podejmowała na wyjeździe Omonię Nikozja. Wtedy to “Wojskowi” kontynuowali swój marsz w europejskich pucharach, wygrywając kolejne spotkanie i zachowując czyste konto. Legioniści pokonali przeciwników 3:0, a bramki strzelali: Ryoya Morishita, 17-letni Mateusz Szczepaniak oraz Paweł Wszołek.

Skrót meczu Legia - Omonia:

Po meczu jednak więcej niż o wyniku mówiło się o tym, co działo się na trybunach. A tam kibice gospodarzy się nie popisali. Tuż przed rozpoczęciem meczu Legii z Omonią, oczom wszystkich ukazały się skandaliczne obrazki, z hasłami uderzającymi w polską historię. Jeden z napisów, eksponowanych przez fanów cypryjskiego klubu brzmiał:

17 stycznia 1945 Armia Czerwona wyzwoliła Warszawę.

To jednak nie wszystko. Za linią boczną wywieszono również symbole komunizmu, w postaci sierpa i młota. Ukazano także wizerunek Che Guevary, a więc komunistycznego przywódcy rewolucji kubańskiej.

Szablon Goniec Sport (12).png
Fot. X/Piotr Kamieniecki

Do tej oprawy zdążyły się już odnieść oba kluby. Legia Warszawa w swoim oficjalnym komunikacie zawarła, że tuż po meczu zwróciła się do UEFA z żądaniem natychmiastowej reakcji. Z kolei Omonia nawet nie przeprosiła i zaznaczyła tylko, że drużyna nie była świadoma, że jej fani mają zamiar wnieść te skandaliczne oprawy.

Zgodnie z naszym wieloletnim stanowiskiem, co roku i na każdym meczu przyjmujemy i promujemy transparenty, które nie zawierają treści politycznych. Nie byliśmy świadomi treści tego konkretnego transparentu. Podczas spotkania organizacyjnego pomiędzy wszystkimi zaangażowanymi stronami, rano w dniu meczu, zostaliśmy poinformowani o banerze o innej treści, na który uzyskano niezbędną zgodę UEFA – cytuje oświadczenie cypryjskiej ekipy Sport.pl.

Dopiero teraz na jaw wyszła kłótnia Lewandowskich. Poszło o taniec
Zapadła decyzja ws. Świątek, organizatorzy potwierdzają. Polka z nagrodą

Kibice zapomnieli, że barw ich klubu broni dwóch Polaków. Stępiński nie gryzł się w język po skandalicznej oprawie

Warto przypomnieć tym kibicom, że w barwach klubu, z którym sympatyzują występuje dwóch Polaków. To Mateusz Musiałowski oraz Mariusz Stępiński , który przecież zagrał w starciu z Legią Warszawa. Mimo to, skandaliczne banery, uderzające w polską historię były obecne na stadionie.

Na reakcję napastnika Omonii Nikozja nie trzeba było długo czekać. W wywiadzie dla TVP Sport piłkarz powiedział wszystko, co myśli o zachowaniu kibiców jego drużyny. Polak stanął w obronie historii swojego kraju .

Transparent o takiej treści nie powinien zostać wywieszony. Ludzie, którzy to zrobili, nie są - moim zdaniem - do końca świadomi historii, nie są wyedukowani, nie wiedzą, jak było naprawdę - zaczął.

Za chwilę Stępiński potępił zachowanie tej garstki kibiców, która dopuściła się tego czynu. Zaznaczył przy tym, że nie chce generalizować, ponieważ nie wszyscy fani Omonii są za to odpowiedzialni. Twardo jednak trzymał się przekonania, że było to zachowanie haniebne, które należy potępić.

Nikt normalny nie wywiesza takiego transparentu. Takie zachowania należy stanowczo potępić i trzeba o tym mówić. Nie wkładajmy wszystkich do jednego worka. To było nieprzemyślane zachowanie garstki kibiców - dokończył w rozmowie z TVP Sport.

Na odpowiedź kibiców również nie trzeba było przesadnie długo czekać. Ci przeciwstawili się swojemu napastnikowi, cały czas brnąć w swoich przekonaniach.

Powiemy to tak otwarcie, jak to możliwe. Lekcje historii, panie Stępiński, nie w świecie Omonii. Grasz i rywalizujesz w drużynie, która stoi za pewnymi ideałami i pewnymi wartościami. Pytamy, od kogo uzyskał pozwolenie na udzielenie tych wypowiedzi - napisano na fanowskim portalu omonoia24.com.

ZOBACZ: Dramatyczna kontuzja Łukasza Fabiańskiego. Są nowe wieści, aktywowano specjalny protokół

Zaskakująca reakcja klubu. Stępiński ofiarą, Omonia "została zmuszona"

Rzecznik prasowy Omonii Nikozja został wywołany do tablicy przez kibiców. Odpowiadając przyznał, że Mariusz Stępiński nie otrzymał niezbędnej dla przeprowadzenia tego wywiadu zgody . Uznał przy tym jego słowa za “niefortunne”.

Po tym wszystkim, polski napastnik w czterech kolejnych meczach nie pojawił się na boisku . Prawdopodobnie jest to właśnie pokłosie jego słów nt. banerów z meczu z Legią w Lidze Konferencji. Cypryjski dziennikarz Stel Stylianou nie ma w tej kwestii wątpliwości.

Nie sądzę, żeby to był przypadek, że Stępiński został przesunięty na ławkę rezerwowych, skoro wygłosił takie komentarze polskiej prasie - powiedział w rozmowie z WP SportowymiFaktami.

ZOBACZ: PZPN podjął ostateczną decyzję, klub z Ekstraklasy zawieszony. Jest komunikat zespołu

Całkiem możliwe, że dni Stępińskiego w Omonii są policzone, a decydujący wpływ mogli mieć na taki stan rzeczy kibice. Tak jak w Polsce, tak i na Cyprze mają oni wiele do powiedzenia, jeśli chodzi decyzje zapadające w klubie. Prawdopodobnie ci naciskali na ukaranie polskiego napastnika, a władze drużyny musiały się ugiąć. Jak donosi Stylianou w wywiadzie dla WP SportowychFaktów, “klub został zmuszony”, by wyciągnąć wobec Stępińskiego konsekwencje .

Klub został zmuszony do ukarania go przez niektórych kibiców i, jak można było się spodziewać, uległ im. To nie pierwszy raz, kiedy klub uległ presji kibiców i jestem pewien, że nie ostatni - powiedział.

A więc, zapewne to dlatego polski snajper poszedł w odstawkę. W ostatnich dwóch meczach zagrał jedynie 16 minut łącznie, zaliczając “ogony” w starciach z Borac Banja Luka i Nea Salamis. Sytuację Stępińskiego, według portalu Goal.pl monitorują kluby Ekstraklasy, m. in. Lech Poznań, Raków Częstochowa i Motor Lublin.

Dramat Milika, a teraz doniesienia o transferze. Juventus stracił cierpliwość
Obserwuj nas w
autor
Bartosz Nawrocki

Redaktor portalu Goniec Sport. Jestem studentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ciągnie mnie do sportu, a zwłaszcza do piłki nożnej. Mimo że to sport, w którym 22 osoby biegają za jedną piłką, to i tak pałam wielkim zainteresowaniem do tej "bieganiny".

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@goniec.pl
piłka nożna Siatkówka tenis skoki narciarske inne sporty